Rok temu po konkursie wsadów ludzie nie spali przez parę kolejnych dni. Apetyt na powtórkę był tak duży, że rozczarowanie jest wprost proporcjonalne. Paul Pierce postanowił skorzystać z twittera, by wyrazić swoją opinię.

 

Zawodnik Los Angeles Clippers sobotnie zmagania oglądał z pierwszych rzędów. Obecność Derricka Jonesa Jr i Aarona Gordona stworzyła ciekawą alternatywę do duetu Aaron Gordon – Zach LaVine, który rok wcześniej stworzył jedno z najlepszych widowisk w historii Slam Dunk Contest. Szybko się jednak okazało, że kreatywność tegorocznych uczestników znacząco ich przerosła. Skakanie nad ludźmi, nad DJ-ami, przy pomocy dronów… Zamiast uświetnić konkurs, to wszystko położyło go na kolana. Paul Pierce głośno powiedział o tym, o co wielu fanów apeluje już od lat.

Gordon i LaVine nie poszli rok temu dokładnie w tym kierunku, ale z rekwizytami nie przesadzili. Zaskoczyli fanów swoją energią, dynamicznością, atletyzmem i kreatywnością. Sięgnęli po dunki, które są esencją tego konkursu. W tym roku zawodnik Orlando Magic zwyczajnie nie był sobą, na co duży wpływ miała jego kontuzja stopy. Ciągle jednak szkoda, że Derrick Jones Jr swojego potencjału nie był w stanie wykorzystać w podobny sposób, w jaki zrobił to LaVine. Dlatego by poprawić sobie nastrój po tym bardzo zimnym prysznicu, sprawdźcie raz jeszcze jak rok temu panowie latali. Łezka się w oku kręci.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Zobacz także: Rozczarowujący Slam Dunk Contest 2017
fot. TNT
Michał Kajzerek
@mkajzerek