Najwyższe kontrakty w historii ligi, ekstrawaganckie życie, miliony wydawane i zarabiane. Mimo tego – pieniądze w szatniach NBA to nadal temat tabu. Chris Paul chciałby to zmienić. Dlaczego?

Miliony zarabiane na parkiecie, a następnie wydawane na samochody, biżuterię, członków rodziny, przyjaciół. 34-letni Chris Paul nie musi daleko sięgać pamięcią, by przypomnieć sobie nazwiska swoich rywali, którzy kilka lat po zakończeniu sportowej kariery ogłaszali bankructwo.

Zanim inwestowanie i edukacja finansowa stały się tematem popularnym wśród sportowców, informacje o kolejnych bankrutach na emeryturze były na porządku dziennym. I choć wydaje się, że sumy, które zarabiają dziś zawodnicy NBA są nie do przetrwonienia, wystarczy przypomnieć sobie jak szybko swoją fortunę (ok. $110 mln) wydał Antoine Walker.

Chris Paul mówi dość. W wywiadzie z Clevisem Murray’em z The Athletic tłumaczył swoje zaangażowanie w dyskusję:

Myślę, że jest bardzo poważny powód, dla którego zabieram się za ten temat. Od 14 lat jestem w lidze, to wystarczająco długo, by zdać sobie sprawę, że chłopaki w szatniach gadają o wszystkim z wyjątkiem finansów. Nikt nie chce gadać o kasie, bo to jeden z bardzo niekomfortowych tematów.

A słyszałem już wiele historii. Dlatego chcę o tym rozmawiać, bo wiem co się dzieje. Kariera sportowa jest bardzo krótka. W perspektywie całego życia, to tylko ułamek. Wyciągasz z niej tyle ile możesz. Dziś istnieje program uświadamiania debiutantów, różni ludzie starają się ci pomóc. Ale kiedy przychodzisz do NBA w wieku 18 lat myślisz tylko o koszykówce. Nie wiesz nawet co to ubezpieczenie zdrowotne. […]

Według CP3, zawodnicy powinni także słuchać mądrzejszych od siebie. Na przykład – właścicieli drużyn, w barwach których występują.

Coś Wam powiem. Kiedy [Steve] Ballmer siadał i zaczynał do nas mówić, wszyscy zamieniali się w słuch. Mam nadzieję, że na przestrzeni całej ligi ten dialog będzie kontynuowany. Powinniśmy słuchać właścicieli, prezesów, którzy na co dzień zarządzają ogromnymi finansami.

Jako przewodniczący Związku Zawodników (NBPA), Paul poczuwa się więc do odpowiedzialności za młode pokolenie graczy. O tym, że będąc na świeczniku, czeka na nich tyle samo zagrożeń, co możliwości, przeczytacie tutaj:

Grzegorz Kordylas
fot. Ezra Shaw (Getty)
Czytaj także: Lakers zrobili pierwszy krok po Giannisa?