Do czego może doprowadzić wspólne zaangażowanie, rozwój na przestrzeni lat i wiara we własne umiejętności? Na przykład do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Mike Taylor wie jak daleką drogę przebyli jego podopieczni, by się tu znaleźć.

Tak nasi kadrowicze świętowali wczorajsze zwycięstwo i awans do najlepszej ósemki świata:

Radości nie było końca, jednak trener Taylor wie, że dobre wyniki jego podopiecznych to nie przypadek.

Jestem bardzo szczęśliwy, że wspólnie przeżywamy tę przygodę. Jestem dumny z moich zawodników, z tego jak grają na tym turnieju. Szacunek dla Rosji. Było ciężko, ale wreszcie zaczęliśmy trafiać rzuty i udało nam się kilka zagrywek. To efekt pasji i zaangażowania całej drużyny.

To wiele znaczy dla polskiej koszykówki. Dzięki temu zwycięstwu jesteśmy pewni siebie. Możemy powiedzieć, że walczymy jak równy z równym z najlepszymi. Chcemy pokazać, że potrafimy to robić. Nie mamy wielkich nazwisk, ale udowodniliśmy, że drużyna, która gra z poświęceniem i rozwija się z roku na rok może osiągnąć wiele. Mam nadzieję, że chłopaki zainspirują następne pokolenie.

I jak tu nie lubić trenera Taylora?

fot. Andrzej Romański/PZ Kosz
Czytaj także: Piękny wywiad Cela po meczu!