Boston Celtics od lat budują drużynę, która ma powalczyć o 18 mistrzostwo w historii organizacji. Po udanym sezonie, w którym musieli radzić sobie bez Gordona Haywarda, a w najważniejszym momencie także bez Kyrie Irvinga, oczekiwania kibiców są ogromne.

 

Kibice C’s marzą o dominacji przez lata, a nazwiska, jakie widzimy w składzie Brada Stevensa pozwalają myśleć o tym, że jest to bardzo realny scenariusz. Na przestrzeni kolejnych lat wiele może się jednak zmienić. Już za rok wolnym agentem zostanie Kyrie Irving. I choć 26-letni rozgrywający dopiero zagościł w Beantown, według legendy klubu z Bostonu, Paula Pierce’a, jego odejście wcale nie jest niemożliwe.

Szczerze mówiąc, trudno w obecnych czasach przewidzieć decyzję danego zawodnika. Wciąż tyle dzieje się wokół. Kto spodziewałby się, że Durant i Cousins pójdą do Warriors? LeBron do Miami kilka lat temu? Zawodnicy udowadniają, że sprawują kontrolę i że mogą robić, co chcą. Nie ma już lojalności względem organizacji. Nie będziecie oglądali zawodnika w jednej drużynie przez 10-15 lat. To kwestia pokolenia. Trzeba się na to przygotować. Zawodnicy chcą grać dla konkretnych drużyn, mieć obok siebie graczy, których znają, swoich przyjaciół. Chcą pokazać, że to oni sprawują władzę w tej lidze.

Choć sam Irving nie wypowiada się na ten temat, na temat jego odejścia z Bostonu powstały już setki plotek. W najbliższym sezonie w ramach obowiązującego kontraktu zarobi 20 milionów dolarów – za rok będzie mógł skorzystać z opcji zawodnika i przedłużyć umowę na kolejny sezon za milion więcej.

fot. clutchpoints.com
Czytaj także: Kobe wie jak inwestować!