Podczas gdy całe środowisko NBA ,,świętuje” ostatni rok w karierze Dwyane’a Wade’a, wypowiedź Paula Pierce’a nie mogła pozostać w cieniu.

 

Na pytanie kto zapisał się na kartkach historii większymi literami, w trakcie emisji programi NBA Countdown, Paul Pierce nie miał wątpliwości: To proste. Ja.

Chyba nikogo, kto zna osobowość MVP Finałów z 2008 roku nie dziwi takie podejście do sprawy. Mało kto w ostatnich latach wykazywał się taką pewnością siebie i chęcią rywalizacji, co Pierce. Jeśli chodzi o batalie obu Panów, D-Wade w spółce z LeBronem Jamesem za każdym razem odprawiali Celtics z kwitkiem. Zupełnie inaczej sprawy miały się, kiedy to sam Wade ciągnął Heat w play offach. Wtedy Pierce i Celtics nie mieli z ekipą z Miami większych problemów.

Tak naprawdę jesteśmy tu jednak głównie dla twitterowych reakcji.

Dwyane Wade także nie pozostał dłużny.

 

Małe porównanie od Bleacher Report:

Obaj mają za sobą wspaniałe kariery. Jakie jest Wasze zdanie?

Czytaj także: Westbrook po raz trzeci