Niemal dokładnie 11 lat temu Paul Pierce stał się symbolem waleczności. Kiedy kamery zarejestrowały jego przejażdżkę na wózku inwalidzkim w trakcie inauguracji serii z Lakers, kibice Celtics byli załamani. Chwilę później PP wyszedł na parkiet i pomógł C’s wygrać pierwszy mecz Finałów.

 

Po raz kolejny udowodnił swoją waleczność, a kilkanaście dni później odebrał z rąk Davida Sterna nagrodę MVP Finałów.

Dziś postanowił wyjawić nieco prawdy na temat tamtego incydentu. Choć faktycznie zszedł z parkietu z kontuzją, na wózku udawał się…do łazienki.

Całe szczęście, że Michelle Beadle zmieniła temat, zanim Pierce zaczął wdawać się w szczegóły.

Cóż, nie bez powodu nazywamy go The Truth.

 

Czytaj także: Czas Curry’ego