Becky Hammon już zapisała się w historii NBA. Była reprezentantka Rosji jako pierwsza kobieta objęła posadę asystentki trenera. I to nie byle jakiego, bo samego Gregga Popovicha w San Antonio. Po 4 latach pracy w cieniu Popa, kariera Hammon może już wkrótce nabrać ogromnego rozpędu.

 

Dlaczego? Jak informuje portal ESPN, Milwaukee Bucks zaproszą Becky na oficjalną rozmowę w sprawie objęcia stanowiska głównego trenera drużyny. Po zwolnieniu Jasona Kidda w trakcie sezonu, jego obowiązki przejął Joe Prunty. Bucks odpadli jednak w pierwszej rundzie play-offs po 7 meczach z Boston Celtics i wygląda na to, że czeka ich trochę zmian. Ta na stanowisku trenera wydaje się być póki co najbliższa.

Hammon nie jest co prawda faworytką – na liście Bucks znajduje się około 10 nazwisk, jednak jej praca w San Antonio zaintrygowała włodarzy klubu na tyle, że poprosili oni zarząd Spurs o możliwość rozmowy z byłą koszykarką. Co ciekawe, rok temu klub rozmawiał już z Hammon o możliwości współpracy. Wtedy chodziło o… posadę Generalnego Menedżera. Ostatecznie postawiono jednak na Jona Horsta. To właśnie Horst miałby teraz ,,przesłuchiwać” Hammon w kontekście angażu na stanowisko trenera.

Pozostałymi nazwiskami na liście są m.in. Ettore Messina – kolejny asystent Popovicha, który prowadził zespół pod jego nieobecność w pierwszej rundzie play-offs, Steve Clifford, zwolniony w minionym sezonie z Charlotte, Monty Williams i Mike Budenholzer. Konkurencja dla Becky Hammon jest więc bardzo wymagająca. Kto wie, być może jednak doczekamy się pierwszej kobiety na stanowisku głównego trenera. Jeśli nie teraz, jeśli nie w Milwaukee, to z pewnością nazwisko wicemistrzyni Europy z 2009 już jest w NBA bardzo gorące.

Kilka słów o Hammon:

Jako rozgrywająca dwukrotnie reprezentowała Rosję na Igrzyskach Olimpijskich (2008 i 2012), choć urodziła się w Stanach. W Ameryce jej decyzja o grze dla Rosji (w 2007 otrzymała rosyjskie obywatelstwo) wzbudziła sporo kontrowersji. Hammon broniła się tym, czego nikt nie mógł jej odebrać – marzeniem o grze na olimpiadzie. Jak na ironię w półfinałowym spotkaniu w Pekinie Rosjanki zmierzyły się właśnie z Amerykankami. Hammon zdobyła w tym meczu zaledwie 3 punkty, jednak kilka dni później, w meczu o trzecie miejsce, zapewniła swojej reprezentacji brązowy medal w spotkaniu z Chinkami.

W młodości podbijała serca fanów NCAA grając dla Colorado State University. Uczelnia wkrótce zastrzegła jej numer, a Becky rozpoczęła wspaniałą karierę w WNBA, gdzie reprezentowała barwy New York Liberty i San Antonio Stars, w międzyczasie grając także m.in. w Moskwie i Walencji.

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: Rockets mszczą się w Utah!