Można odnieść wrażenie, że w jego przypadku wszystko sprowadza się do tego, czy będzie w stanie wykorzystać swój potencjał mimo tylu problemów z kolanami. Parker kuruje się po kolejnym zerwaniu więzadła i kto wie, na co będzie go stać.

 

Trafiał do ligi jako ogromny ofensywny talent. Wielu porównywało go do Carmelo Anthony’ego. Nie był mega szybki, ale bardzo zwinny i potrafił dobrze wykorzystać pierwszy krok, by przedostać się pod obręcz. Dysponuje także niezłym rzutem z wyskoku. Gdy już miał się rozwijać i robić kolejny krok, to łapał uraz, który mocno wpływał na to, jak Jabari Parker się poruszał. Po pierwszym zerwaniu więzadła do gry podchodził bardzo asekuracyjnie, wyraźnie obawiając się agresywniejszych zrywów. Po jakimś czasie odzyskał komfort gry. Nie na długo, bo wkrótce ponownie zerwał więzadło.

W Miluwakee bardzo liczyli na talent Parkera. Obok Giannisa Antetokounmpo mógł być kluczową postacią ataku Jasona Kidda. Jego piętą achillesową pozostaje defensywa, ale Parker wkładał mnóstwo wysiłku w pracę nad tym elementem. Trafił do ligi jako profesjonalista. Musiał tylko przystosować się do jej wymagań na parkiecie. I choć w jego głowie wszystko było na swoim miejscu, to jego ciało zaprotestowało i nie wytrzymało obciążenia. To stawia przyszłość Parkera pod dużym znakiem zapytania. Urazy kolan często niszczyły zawodnikom karierę i przykładów daleko nie trzeba szukać.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

To świetny, inteligentny chłopak, który jest w stanie zrobić ogromną różnicę, gdy jest zdrowy. W 51 meczach poprzedniego sezonu notował na swoje konto średnio 20,1 punktu, 6,2 zbiórki i 2,8 asysty trafiając 49% z gry i 36,5 3PT%. Ma dopiero 22 lata, więc do prime-time’u zostało mu około pięciu sezonów. Sporo czasu, ale niewykluczone, że wszystko dla wychowanka Duke sprowadzi się do tego, czy będzie zdrowy. Zespół nie przygotował jeszcze konkretnej daty powrotu skrzydłowego. Urazu doznał w drugiej połowie sezonu, więc niewykluczone, że straci pierwszą część nadchodzących rozgrywek.

Jabari mówi, że wróci dopiero, gdy nie będzie czuł żadnych ograniczeń. Zawodnik zatem nie ma zamiaru niczego przyspieszać, bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jakikolwiek pośpiech i testowanie kolana w warunkach meczowych – mogłyby się dla niego źle skończyć. Jabari nie ukrywa też, że to wyzwanie testujące jego psychikę. Musi pozostać cierpliwy i zaangażowany. Dwie sekundy zajęło mu oswojenie się z informacją, iż znów zerwał więzadło w kolanie. Potem już pozostał skupiony wyłącznie na pracy. W Milwaukee będą mu się z bliska przyglądać. Zespół w kolejnych rozgrywkach powalczy o play-offy.

Zobacz także: 5 drużyn z szansą na największy progres
fot. Brace Hemmelgarn
Michał Kajzerek
@mkajzerek