Po raz pierwszy od 52 lat polska reprezentacja zagra w finałach Mistrzostw Świata. Historyczny sukces w wykonaniu podopiecznych Mike’a Taylora odbił się szerokim echem, a koszykówka na chwilę przedarła się do prawdopodobnie wszystkich portali informacyjnych.

 

Korzystając z pracy redakcji PZ Kosz oddajemy głos nie dziennikarzom, a bohaterom całego zamieszania,

Maciej Lampe:

Bardzo się cieszymy. Jakie to uczucie? Na pewno zaraz po meczu tego się do końca nie rozumie. Jesteśmy zadowoleni z tego, co udało się osiągnąć. To piękna rzecz dla naszego kraju i reprezentacji. Wiedzieliśmy, że to może być taki mecz. Wszyscy trochę byli zestresowani, bo wiedzieliśmy o co gramy. Tak bywa, to jest koszykówka. Później była niezła reakcja z naszej strony. Po kiepskiej pierwszej połowie przegrywaliśmy tylko czterema punktami, więc wiedzieliśmy, że będziemy mieli szansę wygrać ten mecz.

Trener Mike Taylor jest bardzo pozytywnym człowiekiem. Wie jak pracować w okienkach reprezentacyjnych. Przyjeżdżamy z różnych klubów, ja z Chin, a on nam zawsze pomaga. Jest pozytywnie nastawiony do wszystkiego.

Adam Waczyński:

Na początku rywale grali agresywnie, nie mogliśmy znaleźć odpowiedzi w ataku. Nie można powiedzieć, że szybko, ale przełamaliśmy się. W pierwszej kwarcie zdobyli tylko 16 punktów. Krok po kroku odrabialiśmy te straty. W drugiej połowie czwartej kwarty graliśmy bardzo dobrze w obronie. To był klucz do zwycięstwa. [Zmiennicy] weszli z ławki, dali nam dużo energii. Grali bardzo agresywnie w obronie, nawet na całym boisku. Takie było założenie trenera i to się opłaciło. Chorwaci może nawet trochę się tego przestraszyli i nie grali tak, jak na początku. Nasza siła jest w rezerwie i w pierwszej piątce, każdy z nas jest utalentowany.

Były wzloty i upadki, mecze lepsze i gorsze. Koniec końców, znaleźliśmy się w bardzo dobrej sytuacji. Wygraliśmy ciężki mecz z Chorwacji u siebie, z wielkimi gwiazdami koszykówki, potem ważne spotkanie z Włochami. Konsekwencja. Jesteśmy już sporo czasu razem, gramy w tym samym systemie. Każdy z nas co roku jest w coraz lepszym zespole, a to przynosi efekty w grze reprezentacji.

Mike Taylor:

Jestem dumny z tego zespołu. Jesteśmy razem jako drużyna przez 6 lat, mamy rewelacyjną atmosferę w szatni. To jest dla nas wyjątkowe osiągnięcie – po 52 latach awansowaliśmy na Mistrzostwa Świata. Cieszę się z tego jak zespół grał, jak pokazał serce i zaangażowanie na pakiecie. Gracze trafiali wielkie rzuty, jestem z nich dumny. Ci zawodnicy będą zapamiętani przez to osiągnięcie.

Łukasz Koszarek

Początek meczu był dla nas ciężki, twardy, czuliśmy presję. Nie zaczęliśmy dobrze, ale graliśmy, a trener w nas wierzył. Maciej Lampe i Adam Hrycaniuk później pokazali dobrą obronę przeciwko Miro Bilanowi. To trzymało nas w grze. Ponadto trafialiśmy ważne trójki w drugiej połowie, świetnie prezentowali się Mateusz Ponitka i A.J. Slaughter. Nie mogę opisać jak wielkie to dla nas osiągnięcie. Awans na Mistrzostwa Świata był naszym marzeniem.

W poniedziałek czekamy na postawienie przez naszych reprezentantów kropki nad I. Polacy zagrają w Ergo Arenie z Holandią.

Wszystkie wypowiedzi za koszkadra.pl.

fot. Andrzej Romański/PZ Kosz
Czytaj także: Witaj w Toronto, DeMar!