Myślę, że wielu kibiców koszykówki chciałoby zobaczyć to połączenie. San Antonio Spurs także mają swoje szanse w rywalizacji o jednego z największych dominatorów w historii sportu. Gregg Popovich rzekomo spróbuje je wykorzystać.

 

Wkraczamy w off-season, więc na ligowych korytarzach będzie pojawiać się coraz więcej doniesień na temat LeBrona Jamesa. Dla NBA to na ten moment temat nr 1. LBJ ma kilka opcji, które wydają się być interesujące poza podpisaniem przedłużenia w Cleveland. Jednak Cavs mocno go rozczarowali, nie dając drużyny i warunków do realnego zagrożenia dominacji Golden State Warriors. 33-latek nadal jest głodny sukcesów, więc będzie szukał dla siebie miejsca, w którym dostanie lepszą gwarancję. Takim bez wątpienia jest San Antonio – bastion Gregga Popovicha i R.C. Buforda.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

James i Popovich wiele razy podkreślali, że mają do siebie ogromny szacunek. Kilka razy na drodze po mistrzostwo Pop musiał zwalczyć siłę, jaką stanowi dla swojego zespołu James. Na pewno ucieszyłby się, gdyby choć raz LeBron stanął po jego stronie. Rzekomo Pop planuje porozmawiać z LeBronem i spróbować przekonać go do gry dla Ostróg. Taka decyzja LBJ-a oznaczałaby konieczność zrobienia miejsca w salary-cap. Niewykluczone, że Spurs dogadaliby się z Cavs w sprawie sign-and-trade. Musimy także pamiętać, że w perspektywie jest również 200 milionów dla Kawhiego Leonarda.

James przyznał kiedyś, że Pop to “jedna z najlepszych osób, jakie kiedykolwiek spotkał”. Czy z tej sympatii urodzi się coś więcej? Bez wątpienia ciekawie będzie obserwować cały dramat, jaki rozegra się wokół LBJ-a podczas najbliższych miesięcy.

Zobacz także: Durant czy Curry?
Michał Kajzerek
@mkajzerek