Na parkiecie w Orlando było gorąco przez pełne 48 minut, ale najwięcej emocji przyniosła nie czwarta, a druga kwarta, choć wynik zszedł w niej na drugi plan. Arron Afflalo i Nemanja Bjelica zakończyli swój występ już po pięciu minutach spędzonych na boisku, a przez chwilę wydawało się, że bojowy nastrój udzieli się także reszcie zawodników.

 

Orlando Magic wygrali po raz pierwszy w 2018 roku, jednak nie to było główną atrakcją w Amway Center. Już na początku drugiej kwarty Nemanja Bjelica wymienił kilka ostrych słów z Arronem Afflalo. Ten pierwszy być może nie zdawał sobie sprawy skąd pochodzi Afflalo i jaki ma w związku z tym temperament. Sam Bjelica to jednak Serb z krwi i kości, więc i jemu nie brakuje charakteru. Mieszankę obu mogliśmy zobaczyć w akcji już kilka minut później:

Za swój wyprowadzony cios, Afflalo może posiedzieć przez dłuższy czas na ławce. Ostatecznie oprócz wyżej wymienionej dwójki sędziowie nie wyrzucili nikogo, a reszta spotkania przebiegała w dość napiętej atmosferze. Magic mieli jednak koszykarskie argumenty, by stawić czoło podopiecznym Toma Thibodeau i przerwać ich 5-meczową serię zwycięstw. Zadbali zwłaszcza o tablicę – dwójka Bismack Biyombo i debiutant Kchem Birch zebrała w sumie 26 piłek i zablokowała 9 rzutów rywali. Dodajmy do tego 32 oczka ze strony Evana Fourniera i Timberwolves musieli przełknąć gorycz porażki po raz pierwszy od prawie dwóch tygodni.

Gdyby to Magic dziś przegrali, spadliby na ostatnie miejsce na Wschodzie i byliby autorami najgorszego bilansu w całej lidze.

Czytaj także: Dwie 45-tki Davisa
fot. Youtube