Miami Heat wygrali poprzedniej nocy z Milwaukee Bucks 91:85. Był to pierwszy mecz Dwyane’a Wade’a po powrocie do Miami, od razu przed własną publicznością. Zawodnik zaprezentował wielką klasę w samej końcówce.

 

Po prawie dwóch latach rozłąki, Dwyane Wade wrócił do Miami. Na minutę przed końcem, miał znakomite defensywne posiadanie, w którym zatrzymał blokiem wjeżdżającego na kosz Erica Bledsoe. Dzięki temu Heat utrzymali 4-punktowe prowadzenie. Ostatecznie Heat w kolejnym debiucie Wade’a byli w stanie przerwać serię pięciu porażek z rzędu! Znakomita historia. Choć mecz nie układał się dla zawodnika najlepiej. Erik Spoelstra posadził Dwyane’a na ławce i ten w 22 minuty na parkiecie, zanotował 3 punkty (1/6 FG), 2 zbiórki, 2 asysty, 2 przechwyty i… 2 bloki.

Heat wygrali mimo iż trafiali tylko 36% z gry. Od początku sezonu zespół ma problem z generowaniem ofensywy. Dobrze radzą sobie w obronie, ale nie potrafią tego przełożyć na łatwe punkty po drugiej stronie parkietu. Wade może pomóc, ale nie odmieni ataku za pomocą czarodziejskiej różdżki. To jego piętnasty sezon w lidze. Organizm Wade’a wiele już zniósł. We wspomniane 22 minuty Dwyane był -3, ale nie ma sensu wydawać jakichkolwiek ocen po zaledwie jednym meczu z nowym zespołem.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Wade będzie potrzebował chwili, by ponownie przystosować się do wszystkiego, co swoją filozofią oferuje coach Spo. Do zwycięstwa z Bucks zespół poprowadzili Tyler Johnson, Josh Richardson i Bam Adebayo, który z ławki dołożył 15 oczek. Z bilansem 30-26, drużyna z South Beach jest na 7. miejscu w tabeli wschodu. Tuż za ich plecami są ekipy z Detroit oraz Filadelfii.

Zobacz także: „LeBron Cię zostawi!”
@mkajzerek
Michał Kajzerek