Lebron James wrócił do składu Lakers na mecz przeciwko lokalnym rywalom i poprowadził swój zespół do zwycięstwa. Jeziorowcy wygrali z Clippers po dogrywce 123:120. Był to jego pierwszy mecz po 5 tygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją pachwiny.

 

Lebron w pierwszych dwóch kwartach miał wyraźnie „zimną rękę” i nie wyglądał w najlepiej. W drugą połowę meczu wszedł z zaledwie 5 punktami, rzucając 2 na 7. Potem było już tylko lepiej. Ostatecznie zabrakło mu jednej asysty do triple double, ale i tak zanotował iście królewskie statystyki: 24 pkt, 14 zbiórek i 9 asyst.

Jednak James sam meczu nie wygrał. Mocno wsparli go Ingram i Lance Stevenson. Zwłaszcza ten drugi, mimo że wszedł do gry z ławki był pewnym punktem zespołu, notując 20 punktów ( w tym 5/8 za trzy). Natomiast Ingram notując dobre występy w ostatnich kilku tygodniach pokazuje, że dobrze radzi sobie z sytuacją niepewności spowodowanej spekulacjami transferowymi, krążącymi wokół jego osoby.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

W drużynie Clippersów dobry mecz rozegrał super rezerwowy Lou Williams zaliczając 24 pkt, 3 zb, 6 as i 3 przechwyty. Clippersom wybitnie brakuje kontuzjowanego Gallinarego, jednego z liderów zespołu, który w tym sezonie spisuje się znakomicie i często ratuje zespół z opresji. Nasz rodak Marcin Gortat spędził na parkiecie zaledwie 16 minut. W tym czasie zdobył 2 punkty, 4 zbiórki i 2 asysty.

Mecz był bardzo równy. Przez większość jego przebiegu Clippers nie pozwalali rywalom odjechać z wynikiem. Pod koniec 3 kwarty, po kolejnej trójce Stevensona różnica wyniosła 14 punktów i wydawało się, że Lakersom będzie grało się  spokojniej w ostatniej kwarcie, ale Clippers podjęli walkę i ponownie zniwelowali różnicę. Po bardzo ważnym trafieniu z dystansu Tobiasa Harrisa wyrównali wynik na 30 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry.

W dogrywce Avery Bradley i Lou Williams zmarnowali dwa niezwykle istotne rzuty za trzy i Jeziorowcy „dowieźli” wynik.

Derby LA zawsze elektryzowały lokalnych fanów. Bilans ostatnich 25 meczy między oboma zespołami jest bardzo niekorzystny dla Lakersów. Przegrali aż 22 ostatnie potyczki. Można się jednak spodziewać, że w erze Lebrona Jeziorowcy poprawią swój bilans bezpośrednich starć.

Sytuacja w tabeli zachodu po wygranej Lakers robi się jeszcze bardziej interesująca. Clippers znajdują się na ostatnim miejscu gwarantującym udział w Playoffach. Lakers znajdują się tuż za nimi, z jednym meczem straty. Zapowiada się ostra walka o playoffy.

Zobacz także: Porzingis w nowym klubie

 

Fot:Getty Images
Tomasz Kubień