Dla tych co pamiętają to był magiczny wieczór. 22 stycznia 2006 roku Kobe samodzielnie rozszarpał Toronto Raptors i zdobył 81 punktów rzucając 28/ 46 z gry, w tym 7/13 za trzy plus 18/20 z wolnych. Niby gra była wolniejsza, obrona była mocniejsza ale tego dnia Black Mamba grał jakby był z innej planety. Co to był za mecz !

 

 

Dla tych co nie pamiętają, enjoy !

A Wy do jakich magicznych momentów w NBA lubicie wracać?

Pamiętajcie, że pod tym linkiem mamy dla Was kod na dodatkowe -20% na Nike.com!

fot:Patriot Press
Tomasz Kubień