„Basketball Encyclopedia” Zandera Hollandera, „The Compedium of Professional Basketball” Roberta D. Bradley’a, czy nawet “Ricks Barry’s Pro Basketball Bible” Ricka Barry’ego i Jordana Cohna nie dały koszykarskim maniakom tyle, co Pro Basketball Prospectus – pozycja obowiązkowa dla każdego koszykarskiego “geeka”.

 

Kiedy po raz pierwszy w moje ręce trafił Pro Basketball Prospectus nie mogłem wyjść z podziwu. Rok później dostałem mój własny egzemplarz i okazało się, że encyklopedyczna wartość PBP to tylko przygrywka do tego, w jaki sposób autorzy przewidywali występy zawodników przed zbliżającym się sezonem. W dodatku na bardzo wysokiej skuteczności swoich przewidywań.

 

Założycielem tej serii swoistego „wróżenia z fusów” był nie, kto inny jak John Hollinger – statystyczny człowiek orkiestra, który od zawsze chciał stworzyć coś, co pozwoliłoby kibicom na idealne analizowanie zespołów i ich zawodników. Głównym założeniem tego opracowania miało być przetworzenie surowych danych w taki sposób, by przy ich pomocy przedstawić wartość zawodników, tempo gry, zdolności defensywne i ofensywne i setki innych czynników. Hollinger chciał wycisnąć z koszykarskich „cyferek” tyle, ile się da i trzeba przyznać, że udało się i to bardzo.

 

Pierwszy Pro Basketball Prospectus ukazał się w roku 2002, nakładem wydawnictwa Potomac Books. Była to pierwsza w życiu publikacja Hollingera i od praktycznie pierwszego dnia stała się niedoścignionym wzorem dla każdego maniaka statystycznego ujęcia koszykówki. Książka z Andre Millerem w wyjazdowym stroju Cavs na okładce rozpoczęła to , co pasjonaci baseballu mieli od ponad sześciu lat w postaci Baseball Prospectus wydawanego przez Prospectus Entertainment Ventures.

 

Po czterech wydaniach PBP zimą 2005 roku (w 2005 r. wydany, jako Pro Basketball Forecast) Hollinger przeszedł ze Sport Illustrated do ESPN , co zmusiło do przerwania wydawania tej serii. Hollinger, obecnie pracujący na stanowisku wice-prezydenta do spraw sportowych Memphis Grizzlies, od pierwszego dnia pracy zaczął wdrażać stworzone przez siebie narzędzia pomagające we właściwy sposób interpretować nawet te najbardziej zaawansowane statystyki. Wydawać by się mogło, że opuszczenie przez Hollingera tego projektu w parze z coraz większą ekspansją koszykówki i wszystkiego, co jej dotyczy w świecie wirtualnym spowoduje, że nie będzie już potrzeby wydawania tego rodzaju almanachu. Po trzech latach posuchy wyżej wspomniana firma Prospectus Entertainment Ventures zdecydowała się reaktywować projekt. Bratford Dollitle i Kevin Pritchard chcieli przywrócić to , co kilka lat wcześniej zbudował Hollinger dodając swoje przysłowiowe „trzy grosze”.

 

10 października 2007 roku PEV uruchomiło stronę BasketballProspectus.com, która zajmowała się publikowaniem różnych analiz statystycznych z NBA i NCAA. Za całość odpowiedzialny był Joe Sheehan, natomiast etatowymi autorami zostali Ken Pomeroy (kenpom.com), John Gasaway (odpowiedzialny niegdyś za tworzenie jednego z najpoczytniejszych blogów o NCAA „Big Ten Wonk”) oraz Kevin Pelton (beat writer Seattle SuperSonics oraz Seattle Storm, również publikujący dla 82games.com, Hoopsworld czy SI.com). Po roku od premiery w internecie autorzy BP.com zdecydowali się stworzyć wersję drukowaną swoich analiz. Na przetarcie szlaków przed sezonem 2008/2009 światło dzienne ujrzało College Basketball Prospectus 2008/2009, rok później dołączyła wersja dotycząca profesjonalnej koszykówki. PBP autorstwa Kevina Peltona i Bradforda Doolittle oprócz ciekawych analiz oraz wyczerpujących informacji statystycznych na temat zespołów i zawodników wpletli swoje „wynalazki” spod szyldu BasketballProspectus.com.

 

Mowa tutaj o nowych narzędziach statystycznych, jak m.in. WARP (Wins Above Replacement Player) czy SCHOENE (Standardized Comparable Heuristic Optimizing Empirical NBA Evolution). Zwłaszcza ten drugi współczynnik okazał się strzałem w dziesiątkę i szybko został okrzyknięty jednym z najlepszych dostępnych narzędzi statystycznych mówiących Nam o przyszłości zawodnika/zespołu na podstawie dostępnych danych.

 

Niestety po czterech wydaniach Pelton,Doolittle oraz pomagający z doskoku Josh Gasaway zostali zatrudnieni przez ESPN (płatny ESPN Insider) tym samym odkładając na bliżej nie znany termin wznowienie prac nad Prospectusem. Taki sam los dotknął wydanie internetowe BasketballProspectus.com, które w marcu 2013 roku ogłosił oficjalnie zawieszenie swojej działalności.

 

Michał Górny