Jedna z tych drużyn, które zostały odłożone na boczny tor w kontekście wielkich oczekiwań. Oni tam muszą po prostu pracować, a co z tego wyjdzie? Zespół znalazł się na mocnym zakręcie i na razie trudno powiedzieć, kiedy wyjdzie na prostą.

Miniony sezon

Niestety dla kibiców Cleveland Cavaliers miał miejsce. W zapowiedziach miał się kręcić wokół Collina Sextona, który prognozował, że będzie dla miasta nowym Kyriem Irvingiem. Nie wszystko jednak poszło po jego myśli. Cavs byli antydepresantem. Przyjeżdżałeś, wygrywałeś, zapomniałeś o rywalu, może nawet o swoim problemie. Po odejściu LeBrona Jamesa nie mieli innego wyjścia. Ich rynek jest dla wolnych agentów tak nieprzyjemny, że musieli postawić na bardzo głęboką przebudowę i proces ten będzie brzydki, będzie śmierdział i niewykluczone, że za parę lat będą musieli zacząć od nowa. Sorry, fani Cavs.

Lato

Darius Garland – to nazwisko na pewno warto zapamiętać. Rok po wybraniu Sextona, Cavs postanowili wybrać kolejnego rozgrywającego. Niewykluczone, że chodzi o rywalizację i podbudowanie motywacji Collina, który od początku swojej przygody z Cavs czuł się w rotacji zbyt pewnie. Garland jest postrzegany jako najbardziej utalentowany gracz swojej klasy draftu obok Ziona Williamsona, więc decyzja jest solidnie umotywowana. Według skautów – jego gra jest odzwierciedleniem nowoczesnego play-makera.

Najlepszy zawodnik

Zobaczymy, na jak wiele stać zdrowego Kevina Love’a, przy czym kwestia jego zdrowia nadal jest bardzo niepewna. Naturalnie jednak to on powinien wejść w buty lidera i zawodnika ciągnącego zespół, ale czy jeszcze go na to stać? Sexton i Jordan Clarkson mogą spróbować przejąć pałeczkę go-to-guya, a Love zostanie zepchnięty na tor role-playera, a to z kolei może prowadzić do umieszczenia go na listę zawodników do wytransferowania. Osobiście ciekawi mnie sezon Cediego Osmana, który zrobił spory postęp, gdy dostał konkretne minuty.

Oczekiwania

W zasadzie żadne konkretne. Mają rozwijać młodzież i zbudować podwaliny pod to, co będą robić przy okazji kolejnych okienek i kolejnych draftów. Mają poniekąd związane ręce, bo niewielu wolnych agentów chce grać w Cleveland. Liczą więc na młodych graczy draftu i ewentualne transfery. Generalny menadżer Koby Altman może próbować ugrać coś na transferach za swoich weteranów. Clarkson, Love, czy Tristan Thompson wcale nie muszą kończyć sezonu w koszulce Cleveland Cavaliers. Chude lata dla całego koszykarskiego Ohio. Na ten moment ciężko napisać cokolwiek odkrywczego, bo wokół drużyny jest za dużo niewiadomych.

Zobacz także: Ingram i Ball na pełnych obrotach
fot. Hannah Foslien/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek