Po drugiej porażce w Oracle Arena, Draymond Green przerwał milczenie i upewnił się, że żaden z jego kolegów nie stracił motywacji do walki. Przemowa jednego z liderów Golden State Warriors miała być odpowiednią reakcją na ostatnie wydarzenia.

 

Czy GSW postawią wszystko na jedną kartę w meczu numer pięć finałów? Nie mają już innego wyjścia. Muszą wygrać trzy kolejne mecze, by powrócić do rywalizacji. Jednym z kluczowych czynników dla zespołu będzie kwestia motywacji. Draymond Green po meczu numer cztery postanowił wlać jej trochę więcej płomiennym przemówieniem. Rzekomo wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem słów jednego z liderów składu mistrzów.

– To była świetna przemowa – mówi Kevon Looney. – Chciał się upewnić, że nadal trzymamy głowy uniesione wysoko. Mówił byśmy pozostali pewni siebie, bo nie dotarliśmy do tego momentu przez przypadek i nigdy się nie poddajemy. Mamy w drużynie kilku gości, których wcześniej skreślano, więc zawsze wierzymy w siebie. Myślę, że poradzimy sobie z tym wyzwaniem. Od dawna nie byliśmy underdogami. Teraz musimy udowodnić wszystkim, że się mylą – dodaje.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

– Z jakiegoś powodu lejemy na siebie szampany, gdy zdobywamy mistrzostwo. To ciężka praca. W NBA nic nie jest łatwe. Toronto ma znakomity zespół, który jest godny sukcesu, ale my wiemy, że jesteśmy w stanie wygrać. Czujemy, że mamy lepszą drużynę. Teraz musimy to po prostu udowodnić – kończy Looney.

Zobacz także: Kolejna dynastia na liście Kawhiego?
fot. Russ Isabella-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek