Każda drużyna XXI wieku zazdrościła Spurs ich Wielkiej Trójki. Wielkiej, choć kiedy Gregg Popovich wybierał w Drafcie Manu Ginobiliego i Tony’ego Parkera, mało kto spodziewał się po nich cudów.

Dziś każdy z nich jest już na emeryturze. Numery Duncana i Ginobiliego wiszą pod kopułą hali AT&T Center. Lada moment dołączy do nich także numer 9. Spurs wyznaczyli już datę uhonorowania Francuza, który zdobył z nimi 4 tytuły mistrzowskie.

Ceremonia odbędzie się 11 listopada przy okazji meczu z Memphis Grizzlies. Parker będzie dziesiątym zawodnikiem, który dostąpi tego zaszczytu w San Antonio. Pozostali to Bruce Bowen (12), Tim Duncan (21), Sean Elliott (32), George Gervin (44), Manu Ginobili (20), Avery Johnson (6), Johnny Moore (00), David Robinson (50) i James Silas (13) .

Czy miał szczęście trafiając na najlepszego skrzydłowego swojej ery i jednego z najlepszych trenerów wszech czasów? Na pewno. Przez lata uczył się od nich bycia liderem, z miejsca poznał kulturę zwycięskiej organizacji i potrafił uczynić ją jeszcze lepszą. Jeszcze większego progresu doczekała się jego gra – z biegiem lat Parker stał się silniejszy i szybszy, poprawiając także rzut daleko od kosza. Do końca swojej przygody z San Antonio był jednym z najskuteczniejszych rozgrywających pod koszem. Mało kto potrafił przewidzieć, którego zagrania ze swojego arsenału użyje tym razem.

W ciągu 17 lat gry w barwach Spurs notował średnio 15,8 punktu i 5,7 asysty. Do Charlotte odchodził jako najlepszy podający w historii klubu (6829 asyst).

Grzegorz Kordylas
fot. Noah Graham/NBAE via Getty Images
Czytaj także: Amerykanie uspokoili nastroje!