Jako donoszą źródła zbliżone do klubu, w Toronto panuje przekonanie, że supergwiazda Kawhi Leonard zostanie z nimi na dłużej.

 

 

Jak pokazuje najnowsza historia, istnieją miasta-kluby, które bez względu na wyniki zespołu zawsze będą cieszyć się większą popularnością wśród graczy. LA, Boston, Nowy Jork czy Miami zawsze będą magnesem na gwiazdy. Przypadek Paula George`a który postanowił zostać w Oklahomie to bardziej wyjątek potwierdzający regułę. Toronto jest gdzieś po środku na mapie atrakcyjnych destynacji. Władze klubu są jednak głęboko przekonani, że mają wystarczająco wiele argumentów by zatrzymać Leonarda na dłużej.

Po pierwsze walka o trofea. Toronto to mieszanka młodości i doświadczenia. Dzięki rozsądnej polityce dyrektora zarządzającego Masaia Ujiri Raptors mają skład gwarantujący wysoką pozycję na wschodzie przez kilka najbliższych lat. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że konferencja wschodnia mimo wyraźnego wzmocnienia 76ers oraz Bucks jest wciąż tą słabszą konferencją, która daje teoretycznie większe szanse na grę w finałach NBA.

Po drugie pieniądze. Raptors są w stanie zaoferować kontrakt wyższy o 50 milionów dolarów w stosunku do konkurencji. Mogą mu również zaoferować kontrakt o rok dłuższy, sięgający 5 lat co nie jest bez znaczenia dla 27 letniego zawodnika.

Po trzecie wszystko wskazuje na to, że Leonard obdarzył Raptors zaufaniem. To niezwykle istotne biorąc pod uwagę perturbacje poprzedniego sezonu. Nigdy nie dowiemy się prawdy odnośnie kontuzji i opieki sztabu medycznego Spurs, natomiast nie ulega wątpliwości, że coś gdzieś nie zagrało i zawodnik wyraźnie poróżnił się z klubem. Sytuacja stała się nie do odratowania. W Toronto sztab medyczny oraz trenerski postawiony na nogi od pierwszego dnia pobytu zawodnika w klubie, wyraźnie dał mu do zrozumienia, że niczego nie zamierzają przyśpieszać. Ograniczyli  również występy zawodnika w meczach back-to-back czyli serii dwóch meczów, w dwóch kolejnych dniach. Zawodnik z pewnością to docenia.

Na koniec argument trochę naciągany, ale odnoszę wrażenie, że Kawhi najzwyczajniej w świecie dobrze czuje w zespole z Kanady. Nigdy nie był ekstrawertykiem, typem podłączonej pod Twittera i Instagrama gwiazdy, która czuje się komfortowo w świetle reflektorów. Dotychczasowy przebieg jego kariery sugeruje raczej, że lubi trzymać się trochę na uboczu świata mediów. Toronto daje mu ten spokój.

Wszystko rozstrzygnie się po sezonie. Oczywiście, to jak daleko zajdą Raptors w nadchodzących playoffach, również odciśnie swoje piętno na decyzji Leonarda. Mimo wszystkich swoich zalet Toronto, to jednak nie gorące rodzinne LA. Zarówno Clippers jak i Lakers są na topie notowań bukmacherów, jako kierunek przeprowadzki supergwiazdy Raptors.

Czy Kawhi pozostanie w Toronto?

 

Czytaj także: Syzyf Booker
Tomasz Kubień
fot:Getty Images