W kolejnym sezonie Toronto Raptors skorzystają z dodatkowej siły pod koszem. Zespół porozumiał się w sprawie minimalnego kontraktu z Gregiem Monroe, który od początku wolnej agentury miał spore problemy ze znalezieniem pracodawcy.

 

Nie po myśli zawodnika potoczyła się jego kariera w przekroju ostatnich dwóch sezonów. David Falk – agent Grega Monroe przyznał, że zawodnik jeszcze trzy lata temu miał propozycje maksymalnych ofert od New York Knicks, Los Angeles Lakers, Milwaukee Bucks i Portland Trail Blazers. Wówczas postawił na drużynę z Wisconsin, gdzie jednak nie potrafił znaleźć dla siebie stabilnego miejsca do gry. W tym roku nie miał już takiego wachlarza możliwości i przystał ostatecznie na roczną minimalną umowę z Toronto Raptors. Będzie wsparciem z ławki dla Jonasa Valanciunasa.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Weteran za kolejny sezon zarobi 2,2 miliona dolarów i będzie miał możliwość walki w czołówce wschodniej konferencji. W grze Monroe jest wiele jakości, zwłaszcza w operowaniu jeden na jeden pod koszem. Potrafi także obsłużyć kolegę dobrym podaniem. Nie ma jednak rzutu za trzy i jest wolny na nogach w obronie, co utrudnia tworzenie wokół niego szczelnej defensywy. W poprzednim sezonie grał dla trzech różnych drużyn – Bucks, Suns i Celtics. W 20 meczach dla drużyny z Arizony notował średnio 11,3 punktu, 8 zbiórki, 2,5 asysty trafiając 62,6 FG%. Zobaczymy, jak plan na wykorzystanie Monroe będzie miał Nick Nurse.

Zobacz także: Oladipo bez litości dla fana
fot. Brad Mills
Michał Kajzerek
@mkajzerek