Poprzedni sezon był dla Paula Georga zakończeniem oraz rozpoczęciem pewnej epoki w jego karierze. Rozgrywki 2016/17 były jego ostatnimi jako reprezentanta Indiana Pacers. Jednocześnie, po raz pierwszy w swojej zawodowej karierze, PG otrzymał obuwie sygnowane własnym nazwiskiem. My skupimy się na drugim punkcie, ponieważ model sygnowany inicjałami zawodnika OKC w krótkim czasie stał się bardzo popularny.

George to obecnie czwarty z kolei aktywny koszykarz, który posiada swoją własną linię obuwia w firmie Nike. Różne kolorystyki PG 1 posiadają niewielkie odstępstwa pod względem doboru materiałów, ale ogólnie każdy colorway powinien zachowywać się tak samo. Buty są na rynku już jakiś czas (Luty 2017) ale uznałem, że warto o nich napisać, gdyż w okresie świątecznych wyprzedaży mogą okazać się niezłym łupem.

Zobacz produkty, które wybraliśmy specjalnie dla Ciebie!

Cholewka

Materiał cholewki PG 1 to głównie mesh, który w kluczowych miejscach wzmocniono technologią Hyperfuse oraz neoprenowa wyściółka wnętrza butów. Tylna część buta jest dodatkowo wyposażona w kołnierz wokół pięty, który zależnie od wersji kolorystycznej wykonany jest ze skóry, zamszu lub materiału syntetycznego. W przedniej części zaś znajdziemy jedną z głównych zalet tego modelu. Rzep położony w poprzek cholewki nad śródstopiem jest połączony z systemem Flywire. Dzięki temu, niezależnie od rodzaju stopy, możemy dopasować szerokość cholewki, odpowiednio jeśli potrzebujemy czuć więcej luzu lub mocniej ścisnąć buta. Nieznacznym problemem może okazać się samo założenie buta – popularna dziś forma jednoczęściowej cholewki sprawia, że osoby z wysokim podbiciem stopy mogą mieć problem z wciśnięciem ciasnej „skarpety” na nogę. Klasyczna łyżka do butów powinna załatwić sprawę. Buty leżą true to size, ja klasycznie wybrałem US 11 czyli nasze 45. Oczywiście, jeżeli wiecie, że wasze stopy są nietypowe, warto zmierzyć buta przed dokonaniem zakupu.

Podeszwa

Bieżnik PG 1 stworzony jest z wielu wystających rowków, które na długości całego buta układają się w romby – przednia część każdego rombu składa się z linii w poprzek buta, tylne części zaś ułożone są wzdłuż podeszwy. Dzięki temu otrzymujemy niezawodną przyczepność, zarówno w ruchach przód – tył jak i podczas poruszania się w bok. Jeśli chodzi o amortyzację, to odpowiada za nią poduszka ZOOM Air położona pod śródstopiem. W większości kolorystyk poduszka odznaczona jest innym kolorem niż reszta podeszwy. Jest to rozwiązanie sprawdzone, zapewniające sprężysty pierwszy krok bez utraty czucia podłoża. Reszta buta to pianka Phylon, z której zrobiona jest wtryskiwana podeszwa środkowa. Jest to pakiet dobrze znany z serii CP3. Jeżeli podobały wam się modele sygnowane nazwiskiem Chrisa Paula to tutaj otrzymujemy praktycznie te same rozwiązania w nowej odsłonie.

Podsumowanie

Ogólnie rzecz biorąc, za cenę wyjściową w wysokości 469.99 złotych otrzymujemy obuwie wyposażone w większość ze znanych nam rozwiązań amerykańskiego producenta. Dla porównania, buty z serii Kyrie są droższe o całe trzydzieści złotych, przy czym PG cechują się lepszą amortyzacją, przyjemniejszym doborem materiałów i lepszym zastosowaniem technologii Flywire. Oczywiście ile głów tyle opinii, niemniej jeśli szukacie butów, którym można zaufać w trudnych warunkach (brudna sala) a przy okazji zapewniających świetne trzymanie stopy i przyzwoitą amortyzację, nie ma się co zastanawiać. Przy braku wieści o kolejnych modelach z serii CP, można odnieść wrażenie, że Nike PG 1 wskoczyły na ich miejsce w hierarchii firmy z Oregonu.

Zobacz także: Gortat na temat swojej gry

Rafał Draganowski

Fot. SoleCollector