Minnesota Timberwolves w drugim meczu z rzędu musiała sobie radzić bez Jimmy’ego Butlera. Lider rotacji Toma Thibodeau odpoczywa z powodu obolałego prawego kolana. To jednak Wolves nie zatrzymało, wręcz przeciwnie.

 

Nieobecność Jimmaya oznacza więcej obowiązków na barkach Andrew Wigginsa i Kanadyjczyk zdaje się nie mieć z tym żadnych problemów. Poprzedniej nocy Minnesota Timberwolves grała wyjazdowe spotkanie z Los Angeles Clippers. T-Wolves mieli szansę przerwać czteromeczową serię porażek na wyjeździe. Starcie sprowadziło się do ostatniej kwarty. Pierwsze 9 minut było nieustanną wymianą ciosów. Dopiero na 2:44 przed końcem, po trójce Nemanji Bjelicy i pięciu punktach z rzędu Jeffa Teague’a. goście uciekli na tyle, że gospodarze skapitulowali. W ostatnie 2:44 Clippers trafili tylko jeden rzut.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Wiggins zanotował 40 punktów (16/28 FG, 3/7 3PT, 5/8 FT), co jest jego nowym rekordem sezonu. Kolejnych 30 oczek z 14 rzutów dołożył Jeff Teague. Z triple-double mecz zakończył Blake Griffin – 32 punkty, 12 zbiórek i 12 asyst, ale w ostatnich posiadaniach meczu, popełnił dwie kluczowe starty, które ułatwiły Wolves zadanie. Doc Rivers i Mike Woodson nie byli tej nocy zadowoleni z pracy sędziów i na siedem sekund przed końcem zostali wyrzuceni z parkietu. Niewykluczone, że liga nałoży na obu kary finansowe za krytykowanie pracy panów z gwizdkami. Natomiast dla Wolves to siódma wygrana w ostatnich dziewięciu meczach.

Thibs nie ma pewności, kiedy Butler będzie gotowy do gry, ale Andrew Wiggins nie ma problemów z dodatkowymi obowiązkami. Na tym etapie sezonu, Wolves muszą myśleć o zabezpieczeniu zdrowia zawodnika na fazę play-offów. Z bilansem 31-18, Leśne Wilki są 3. drużyną zachodniej konferencji. Przeskoczyli San Antonio Spurs, którzy od początku rozgrywek mają spore problemy ze zdrowiem wśród swoich gwiazd.

Zobacz także: Giannis ostrzegł Kidda
fot. Ronald Cortes
Michał Kajzerek
@mkajzerek