Ekipa z Houston wytransferowała weterana do Chicago Bulls. Carmelo Anthony w zespole z Wietrznego Miasta długo nie zostanie, bowiem wkrótce Bulls zwolnią go z obowiązującej umowy, a to oznacza dla zawodnika rynek wolnych agentów.

 

Od tygodni Houston Rockets próbowali rozwiązać sprawę Carmelo Anthony’ego, który został odsunięty od drużyny i dla którego zespół szukał nowego zespołu. Mimo deklaracji, że Melo i Mike D’Antoni spróbują zakopać przeszłość, na parkiecie Anthony nie dawał jakości, która odpowiadałaby potrzebom jego zespołu. Z wielkiej próby połączenia trzech gwiazd wyszła solidna klapa. Zawodnik porozumiał się z klubem, że nie będzie kontynuował gry i poczeka na transfer. Rockets zależało na oddaniu Melo, bo gdyby zwolnili go sami, musieliby płacić dodatkowe miliony z tytułu luxury-tax.

Pamiętajcie, że pod tym linkiem mamy dla Was kod na dodatkowe -20% na Nike.com!

Przyszedł 21 stycznia i w sprawie Melo w końcu coś ruszyło. Bulls wytransferowali zawodnika do Chicago Bulls, którzy mieli w rotacji jedno miejsce wolne, więc nie musieli nikogo oddawać w zamian. W ten sposób Rockets zaoszczędzili ponad 2 miliony dolarów. W Chicago natomiast Anthony’ego zwolnią, ale to nie tak, że biorą na siebie wydatki, które mieliby Rox. Ekipa z Houston oprócz zawodnika wysłała też gotówkę, by tego ruchu dokonać. Zatem wkrótce Melo powinien trafić na rynek wolnych agentów i podpisać z… np. Los Angeles Lakers.

Zobacz także: Gorzkie triple-double Doncicia
fot. Mary Altaffer/Associated Press
Michał Kajzerek
@mkajzerek