Joe Johnson nie zagrzeje na długo miejsca w Sacramento. 36-latek uzgodnił warunki zerwania kontraktu z Kings i najprawdopodobniej dołączy do drużyny Mike’a D’Antoniego, która zyskała tym samym kolejne wzmocnienie na ławkę.

 

Rok temu Johnson po raz pierwszy w karierze wcielił się w rolę 6th Mana, co okazało się świetnym rozwiązaniem dla Jazz, którzy jeszcze z Gordonem Haywardem w składzie zaliczyli znakomity sezon. Na równie dobrą dyspozycję Iso Joe liczy Mike D’Antoni, który zapewne nie będzie szczędził Johnsonowi minut w końcówce sezonu, jeśli ten faktycznie dołączy do Rockets. Jedynym zmartwieniem trenera Rockets może być słaba skuteczność z dystansu – w obecnych rozgrywkach Joe Johnson trafia najgorsze w karierze 27% za trzy.

Joe został wytransferowany do Sacramento w wymianie na linii Cavs-Kings-Jazz.  Na jego doświadczenie i umiejętność rozstrzygania spotkań w końcówce nie mógł pozostać obojętny trener drużyny, która wiosną ma walczyć o zdetronizowanie Golden State Warriors. Johnson w swojej karierze zagrał w 112 meczach Play Offs, nigdy nie udało mu się jednak wystąpić w Finałach Konferencji.

Czy zadebiutuje w nich w swoim 17. sezonie w NBA?

Grzegorz Kordylas
fot. Troy Taormina /USA Today
Czytaj także: Isaiah Thomas zadebiutował w Lakers!