Jak donoszą media zza oceanu Houston Rockets odlatują dzisiaj do Oakland, aby przygotować się na niedzielne spotkanie przeciwko Warriors. Problem w tym, że Golden State wciąż walczy o awans z LA Clippers.

 

 

 

Działacze Houston tłumaczą decyzję o tak wczesnym zakupie biletów i  przeniesieniu się na zachodnie wybrzeże chęcią solidnego przygotowania i aklimatyzacji. Rockets przewidują, że rywalizacja między Warriors a Clippers zakończy się dzisiejszej nocy i pierwszy mecz półfinału rozpocznie się zgodnie z planem w niedzielę.

Z jednej strony sytuacja wydaje się komiczna, bo Clippers na pewno nie złożyli broni i zamierzają walczyć o wyrównanie rywalizacji z Warriors. Z drugiej strony trudno winić Houston o taką ocenę sytuacji. Chcą być solidnie przygotowani na kolejną rundę, która w oczach wielu jest przedwczesnym finałem zachodu.

Gdyby jakimś cudem to Clippers wygrali rywalizację, Rockets będą musieli wrócić do Houston, gdzie rozpoczną rywalizację jako gospodarze. Taki scenariusz,  mimo że mało prawdopodobny, na pewno nie zmartwiłby ekipy Hardena.

Dla Clippers, którym woli walki na pewno nie brakuje, dodatkowa motywacja spowodowana ruchem Houston na pewno nie zaszkodzi i postawią się broniącym tytułu The Dubs.

 

 

fot. Getty images
Tomasz Kubień