Nie będąc usatysfakcjonowanym z propozycji przedstawianych przez Cleveland Cavaliers, Rodney Hood zgodził się na ofertę kwalifikacyjną co oznacza, że za rok zawodnik trafi na rynek jako niezastrzeżony wolny agent.

 

Cleveland Cavaliers sami nie wiedzieli, co mają z Rodneyem Hoodem zrobić. Zawodnik rzekomo domagał się 3-letniego kontraktu za 9 milionów rocznie, jednak Cavs dbając o swoje salary-cap na lata przebudowy, postanowili nie dawać skrzydłowemu takiego kredytu zaufania. Dlatego ten rozgrywki 2018/2019 rozegra za 3,4 miliona dolarów (oferta kwalifikacyjna) i za rok będzie niezastrzeżonym wolnym agentem. Wtedy się okaże, czy ekipa z Ohio podjęła słuszną decyzję nie przedłużając z nim kontraktu. De facto, przed Rodneyem Hoodem najważniejszy sezon w karierze, ponieważ walczy o swoją koszykarską i finansową przyszłość.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Zawodnik trafił do Cavs z Utah Jazz podczas przewrotu, jaki miał miejsce w ostatni dzień zimowego okienka transferowego. Mimo obiecujących początków, miał problem z dopasowaniem się do gry u boku LeBrona Jamesa. W play-offach trener Tyronn Lue nie korzystał z niego prawie w ogóle. Hood utknął na końcu ławki rezerwowych. Jednak po odejściu LBJ-a, w rotacji powstało więcej miejsca do rozdania i Hood może liczyć na to, że w sezonie 2018/2019 dostanie stosowną szansę. To utalentowany skrzydłowy, który jest w stanie dostarczyć nawet 20 punktów. Jedyne czego potrzebuje na tym etapie to minut.

Zobacz także: Nowy baner w Cleveland
fot. Adam Glanzman
Michał Kajzerek
@mkajzerek