Jednym z najważniejszych pytań dotyczących pierwszej piątki Los Angeles Lakers w nowym sezonie pozostaje kwestia rozgrywającego. Lonzo Ball, okrzyknięty rok temu przez Magica Johnsona i resztę talentem na lata, ma poważnego rywala w osobie Rajona Rondo.

 

GM Lakers, Rob Pelinka przyznał w lipcu, że żaden z graczy Lakers oprócz LeBrona nie może być pewien miejsca w pierwszej piątce. Mówił wtedy tak:

Myślę, że czeka nas obóz przygotowawczy, w którym będziemy otwarci na rywalizację i szukanie najlepszej piątki by wygrywać i walczyć o mistrzostwo. Oczywiście LeBron będzie starterem, ale cztery pozostałe miejsca pozostaną niewiadomą do zakończenia obozu przygotowawczego. Chcemy grać szybko. Każdy gracz w line-upie może mieć 2 metry lub więcej. Brandon Ingram, czy LeBron to gracze, którzy nie mają przypisanej pozycji. Najbardziej ekscytuje mnie fakt, że możemy postawić na wzrost i szybkość w tym samym czasie.

Wygląda jednak na to, że przynajmniej jeśli chodzi o rozgrywających, czeka nas zdrowa rywalizacja. Zapytany o możliwość wchodzenia z ławki za 20-letniego Balla, Rajon Rondo odpowiedział:

Czegokolwiek będą ode mnie żądać…Moim głównym celem są zwycięstwa. Jestem gotów, by pomagać Lonzo w rozwoju na ile to tylko możliwe. Jeśli to on będzie w pierwszej piątce, będzie to oznaczało, że jest gotowy stawić czoła każdemu, kto stanie naprzeciw niego.

Rondo w ostatnich latach musiał liczyć się z łatką gracza, który źle wpływa na chemię zespołu. Minionej wiosny udowodnił jednak, że znakomicie radzi sobie jako lider zespołu i może być bardzo przydatny w meczach na najwyższym szczeblu. Mając takiego kompana obok siebie, możemy spodziewać się jeszcze szybszego i bardziej efektownego rozwoju Balla.

Grzegorz Kordylas
fot. Derick E. Hingle
Zobacz także: Pierwszy zwiastun NBA 2k19!