,,Tylko LeBron James może być pewny miejsca w pierwszej piątce.” – takie słowa padły niedawno z ust Roba Pelinki, Generalnego Menedżera Lakers. Im bliżej rozpoczęcia sezonu, tym więcej kart zostaje jednak odkrytych. Wobec urazu Lonzo Balla, pierwszą jedynką w ekipie ze Staples Center od początku sezonu będzie Rajon Rondo.

 

Ball w czerwcu nabawił się kontuzji kolana, a w połowie lipca przeszedł operację. Cała sprawa miała wokół siebie także teorię spiskową, koniec końców jednak okazało się, że uraz to nie wytwór wyobraźni obozu Lonzo, a rehabilitacja może przeciągnąć się nawet do rozpoczęcia sezonu.

Wobec tego śmiało możemy zakładać, że obok LeBrona Jamesa od pierwszych minut na parkiecie zamelduje się Rajon Rondo. Dla niektórych zaskoczeniem będzie zapewne fakt, że dopiero po kontuzji Balla, Rondo może być pewien miejsca w pierwszej piątce. Wszyscy znamy jednak podejście sztabu do młodej gwiazdy i nacisk na rozwój 20-latka. Z drugiej strony – zdrowa rywalizacja na pozycji rozgrywającego przyniesie tylko pozytywne skutki dla całej drużyny. Po przyjściu do LA, Rondo przyznał, że nie będzie miał problemu z wchodzeniem z ławki i będzie wspierał Lonzo nawet wtedy, kiedy ten zabierze mu minuty.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

W minionym sezonie Rajon notował średnio 8 punktów i 8 asyst w barwach New Orleans Pelicans – jego prawdziwą wartość kibice w NO zobaczyli jednak dopiero w play-offs. W pierwszej rundzie, w której rywalem Pelicans byli Portland Trail Blazers, Rondo błyszczał rozdając średnio 13 asyst na mecz. W jedynym wygranym przez Nowy Orlean meczu serii z Golden State, 4-krotny All-Star zaliczył 21 kończących podań.

Jak będzie układała się jego współpraca z Lukiem Waltonem, przeciwko któremu grał niegdyś w Finałach?

fot. Los Angeles Lakers
Czytaj także: Kolejne problemy Howarda!