Próby Damiana Lillarda i C.J.’a McCollumma, by sprowadzić do Portland Carmelo Anthonego nie powiodły się. Nie oznacza to jednak, że Blazers będą mogli liczyć tylko na tę dwójkę. W najlepsze lata swojej kariery zdaje się wchodzić Jusuf Nurkic, z którego już w minionym sezonie Blazers mieli sporo pożytku. Pytanie, czy wobec braku większych wzmocnień Blazers są drużyną, która będzie liczyć się na Zachodzie?

 

Portland Trail Blazers

Bilans w sezonie 2016/2017:41-41 (8. miejsce na Zachodzie)

Przyszli: Zach Collins, Anthony Morrow,

Odeszli: Allen Crabbe

Cisza

Gorący off-season? Nie w Portland. Podczas gdy całą ligę ogarnął transferowy szał, a telefony GM’ów dzwoniły częściej niż w dziale telemarketingu, Blazers spacerkiem przeszli się przez letni okres. Próbowali co prawda ściągnąć do Moda Center Carmelo Anthonego, no i podpisali ogromny kontrakt z C.J. McCollumem, ale koniec końców drużyna przystępuje do nowego sezonu w niemal niezmienionym składzie. Z jednej strony to dobrze, w końcu w poprzednim sezonie udało się awansować do Play Offs. Z drugiej, patrząc na wzmocnienia reszty ekip na Zachodzie, także tych, które w tabeli były za Portland (Wolves), możemy mieć małe obawy o drużynę Terry’ego Stottsa. Zespół opuścił Allen Crabbe i nie zastąpił go nikt, kto broni na choćby zbliżonym poziomie.

Dziury w obronie

Blazers mają jedną piekielnie mocną stronę i jedną, która plasuje ich w trzeciej dziesiątce ligi. Jak się pewnie domyślacie – ta pierwsza, to atak, ta druga – obrona. Na dodatek dwóch najlepszych strzelców jest jednocześnie najgorszymi obrońcami. Z McCollumem i Lillardem na parkiecie, Blazers są jedną z najgorzej broniących drużyn w całej NBA. Co gorsza, idąc tropem poprzedniego akapitu, zarząd nie zrobił nic, co poprawiło by tę sytuację. O ograniczeniu minut duetu Lillard-McCollum nie ma jednak mowy. Dame Dolla ma za sobą najlepszy sezon w karierze i nadal sporo do udowodnienia tym, którzy po raz drugi z rzędu nie wybrali go do All-Star Game. Lillard rzucał średnio 27 punktów na mecz i imponował przez cały sezon, włącznie z serią przeciwko Golden State, w której zaliczył tylko jedno nieudane spotkanie (12pkt). W pozostałych trzech rzucał odpowiednio 34, 31 i 34 punkty.

Nurkic time?

O ile o dyspozycję Lillarda i C.J. McColluma możemy być spokojni, o tyle by Blazers mogli liczyć się w walce o miejsca 5-8, kolejny krok musi uczynić Jusuf Nurkic. Zdrowy, udowodnił nam w minionym sezonie, że potrafi być bardzo przydatny. Po przejściu do Portland niemal podwoił wszystkie swoje statystyki i nie jest tajemnicą, że w nowym sezonie jego rola powinna jeszcze wzrosnąć. Nurkica nie zobaczyliśmy na Eurobaskecie, więc rozgrywki 2017/2018 powinien rozpocząć wypoczęty i gotowy do regularnej walki z najlepszymi wysokimi w lidze.

Plusy i minusy Blazers:

+Atak. Duet Lillard-McCollum zapewnia regularnie ponad 40 punktów na mecz. Ze zdobywaniem punktów problemów nie mają także rezerwowi. Powinno wystarczyć na słabsze defensywnie drużyny nastawione na podobny styl gry.

+Zgranie. Brak zmian w przypadku ligi NBA ma też swoje, co prawda nieliczne, ale dobre strony. W obliczu mnóstwa roszad na rynku wolnych agentów Blazers pozostają jedną z niewielu drużyn, których trzon z poprzedniego sezonu zostanie zachowany.

– Obrona na obwodzie.

– Wielu graczy lubiących grać z piłką. Niewielu, którzy równie dobrze poruszają się bez niej.

TYP MVP: 40-45 zwycięstw. Pierwsza runda Play Offs.

Sprawdź także: Thunder | Bulls | Celtics | Knicks | 76ers
Grzegorz Kordylas
fot. Sam Forencich