To koniec współpracy, wokół której zrodziło się wiele pozytywnych rzeczy. W trakcie pięciu lat Shaun Livingston 3-krotnie sięgał z Golden State Warriors po mistrzostwo. Przyszedł jednak czas, by zrobić kolejny krok.

Golden State Warriors pozwolili Shaunowi Livingstonowi napisać wyjątkową historię. Zaraz po tym koszmarnym urazie, wielu twierdziło, że głów Livingstona nigdy nie wróci na swoje miejsce i zawodnik będzie miał ogromne problemy z tym, by funkcjonować jako profesjonalista. Mijały jednak kolejne lata, a Livingston łapał wiatr w żagle i zaczął się rozwijać. Stał się dla Warriors graczem o nieprzecenionej wartości, będąc wsparciem z ławki rezerwowych. W jego umowie na kolejne rozgrywki było 7,7 miliona dolarów, tylko 2 miliony z tego w pełni zagwarantowane. Bob Myers – GM zespołu – skorzystał z tzw. “stretch provision”.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Umowa Livingstona rozciągnęła się na kolejne 3 lata i za każdy rok zawodnik otrzyma 666 tysięcy dolarów. Jednocześnie trafił na rynek wolnych agentów jako niezastrzeżony gracz. 33-latek mówił o tym, że może zakończyć karierę, ale według informacji Adriana Wojnarowskiego – Shaun pozostanie w lidze i poszuka dla siebie miejsca, w którym mógłby kontynuować walkę z ligową czołówką. W poprzednich latach jego liczby spadały, grywał po 15/20 minut notując 5/6 punktów. Jednak styl Livingstona pasuje do wszelkich systemów gry, dlatego wielu trenerów zapewne chciałoby go mieć na swojej ławce.

Zobacz także: Morris wycofa się z umowy
fot. Matthew Stockman/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek