To marzenie wielu kibiców. Bena Simmonsa i LeBrona Jamesa łączy przyjaźń, która wynika z tego, że LBJ będąc pod wrażeniem potencjału Australijczyka, postanowił wziąć go pod swoje skrzydła. Teraz panowie zagrali razem mecz.

 

Jeszcze jesteśmy w trakcie off-season. Do startu rozgrywek przedsezonowych pozostało około trzech tygodni. Treningi wśród gwiazd nabrały na intensywności. Chris Brickley – jeden z najlepszych specjalistów od pracy indywidualnej, zbiera w swojej hali same tuzy. W ostatnim czasie pojawili się James Harden, Ben Simmons i LeBron James. W efekcie powstają naprawdę wyjątkowe drużyny do tzw. gierek. Ostatnio Simmons i James połączyli siły. Czyżby była to swego rodzaju wizja przyszłości?

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

– Na ogół zawodnicy NBA starają się uważać na to, co robią, by nie przesadzać z intensywnością. Jednak, gdy masz po drugiej stronie gracza, z którym w trakcie sezonu czeka Cie wiele morderczych pojedynków, to idziesz na całość. Czasami w trakcie jednej gierki jest tu 10/15 graczy z NBA – mówi Brickley.

Zobacz także: Haslem zostaje, co z Wadem?

fot.
Michał Kajzerek
@mkajzerek