Ben Simmons jest coraz pewniejszy siebie. Zawodnik Philadelphii 76ers nie ma cienia wątpliwości wobec tego, że zasłużył na miano najlepszego pierwszoroczniaka sezonu. Jednak jego grę nadal czeka ewolucja. Ta może być już za rogiem.

 

Gdybyście pytali – Simmons pracuje nad swoim rzutem z wyskoku i to nawet rzutem zza linii 7 metrów. Bez obrońców radzi sobie z tym całkiem nieźle, co pokazuje poniższe wideo. Prędzej czy później zawodnik Szóstek będzie musiał wprowadzić ten element do swojego repertuaru, bo gdy pozostanie przy grożeniu wyłącznie wjazdami pod kosz, to prędzej czy później obrońcy znajdą na niego sposób. Chyba że wypracuje taką dominację na koźle, jaką obecnie ma LeBron James. Mimo wszystko Australijczyk nie powinien lekceważyć wartości, którą niesie za sobą dobry rzut z wyskoku.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Natomiast w czasie wolnym od gry, Simmons spotyka się z Karlem-Anthonym Townsem w wirtualnej rzeczywistości. Panowie szczególnie lubią Playerunknown’s Battlegrounds. Przy okazji ostatniej gierki, Simmons przekonywał Townsa, że może poświęcić grze nieco więcej czasu, bo przecież w następnym meczu grają z… Atlantą Hawks. Bezlitosny.

Zobacz także: 108 punktów braci Ball
@mkajzerek
Michał Kajzerek