Wielka kariera wielkiego zawodnika dobiegła końca wraz z odpadnięciem Spurs z rozgrywek 2017/2018. Przed rozpoczęciem nowego sezonu Manu Ginobili ogłosił zakończenie kariery. Klub przygotował dla niego specjalną ceremonię, zaplanowaną na 28 marca.

 

Był już Dzień Manu Ginobiliego w San Antonio, czas na honory ze strony klubu.

Spurs postanowili zawiesić koszulkę Argentyńczyka pod kopułą AT&T Center i podali już nawet dokładną datę. Trykot z numerem 20 zawiśnie w hali 28 marca, przy okazji domowego spotkania z Cleveland Cavaliers. Będzie to dopiero 9 numer zastrzeżony przez klub z Teksasu.

W trakcie 16 lat kariery Manu reprezentował barwy tylko jednego zespołu. Zdobył z nim cztery pierścienie mistrzowskie, dwukrotnie reprezentował zespół w All-Star Game, trzykrotnie wybrano go do jednej z All-NBA Teams, a w 2008 roku doczekał się nagrody 6th Mana roku.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Nikt w historii Spurs nie trafił więcej rzutów za trzy (1495) i nie zanotował więcej przechwytów (1392). Nie liczby, a emocje towarzyszące występom Ginobiliego najlepiej podsumowują jego czas spędzony w San Antonio.

Manu zapisał się w annałach NBA jako jeden z najwybitniejszych rezerwowych w historii. Wśród graczy wchodzących z ławki jest liderem wszech czasów w punktach, asystach, zbiórkach, przechwytach, trafionych rzutach, trafionych trójkach i trafionych osobistych w play-offs. Jako jeden z 10 graczy w historii zagrał w ponad 200 meczach fazy pucharowej, aż 165 razy wchodząc z ławki.

fot. Andy Lyons
Czytaj także: Cavs z pierwszym zwycięstwem w sezonie!