Zanim na parkiet w Oracle Arena wyszli ubiegłoroczni finaliści Konferencji Zachodniej, w San Antonio rozegrał się mecz, na który większość kibiców w NBA czekała z nie mniejszym zapałem. Kawhi Leonard powrócił do San Antonio, jednak nie mógł liczyć na miłe powitanie. Ani ze strony kibiców, ani ze strony byłych kolegów z drużyny.

 

Toronto Raptors – San Antonio Spurs 107:125

Najpierw były gwizdy. Potem – jeszcze więcej gwizdów i okrzyki, z którymi w ostatnich latach musiał radzić sobie także LeBron James i Kevin Durant. Kibice Spurs szybko zapomnieli ile dobrego zrobił dla nich Kawhi Leonard w trakcie 7 sezonów spędzonych w San Antonio.

MVP Finałów z 2014 roku nie wydawał się tym jednak zaskoczony.

Nie zdziwiło mnie to. Media robią dobrą robotę sterując umysłami kibiców, tak by myśleli w konkretny sposób. Wiedziałem co mnie czeka – wystarczyło obserwować, co dzieje się w prasie.

Chwilę później ci, którzy woleli skupić się na meczu, niż uprzykrzaniu swojemu byłemu ulubieńcowi życia, mieli już jednak nowy obiekt do obserwacji. Pierwszy mecz przeciwko swojej byłej drużynie rozgrywał także DeMar DeRozan. Jego okoliczności odejścia z Toronto były zupełnie inne – zarząd do ostatnich chwil zapewniał go, że nigdzie się nie wybiera. Wkrótce nadarzyła się jednak okazja do zgarnięcia Leonarda – i tak obaj panowie będą ze sobą kojarzeni prawdopodobnie już do końca swoich karier.

Pierwszy bezpośredni pojedynek po wymianie dużo lepiej wspominać będzie DeRozan.

DeMar nie mógł wybrać sobie lepszego momentu na pierwsze w swojej 9-letniej karierze triple-double. Na jego twarzy od początku spotkania widać było motywację , a nawet chęć zniszczenia rywala. Nie mogło pójść lepiej – już w pierwszej kwarcie Spurs wypracowali dwucyfrową przewagę punktową i do końca spotkania nie dali wyrwać sobie wysokiego prowadzenia. Cała pierwsza piątka San Antonio spisała się na medal: LaMarcus Aldridge rzucił 23 punkty, trafiając 10 z 14 rzutów z gry. W pięciu ostatnich meczach LA notuje średnio prawie 29 punktów na mecz. Podopieczni Gregga Popovicha wygrali 4 z nich. Równie udany występ zaliczył Bryn Forbes, który do zdobycia 20 punktów potrzebował tylko 7 rzutów. Skuteczność z dystansu? 6/7.

Trener Spurs miał powody do zadowolenia z postawy swoich zawodników. Był jednak bardzo rozczarowany postawą kibiców w AT&T Center.

Bardzo mi z tego powodu przykro. Kawhi ma świetny charakter. Wszyscy podejmujemy decyzje dobre dla naszej przyszłości, a on właśnie tego dokonał. Źle się dziś z tym czułem.

Leonard odwdzięczył się kibicom 21 punktami. Okazja do rewanżu – 23 lutego. W Toronto.

fot. NBA
Czytaj także: Atmosfera play-offs w Oakland!