Blow-out. Nie spodziewałem się, że padnie w finale konferencji, ale to co pokazali Boston Celtics było ponad ofensywne możliwości Cleveland Cavaliers. Goście zostali całkowicie zamknięci w swojej hermetycznej filozofii gry.

 

Innymi słowy – to był po prostu niesamowity pokaz defensywy Boston Celtics. Gospodarze odcięli rywala niemal od wszystkich najlepszych opcji i byli w stanie przełożyć ten sukces na skuteczną grę w ataku. Dzięki temu w play-offach nadal nie przegrali meczu grając przed własną publicznością. Tyronn Lue i spółka mają nad czym myśleć, bo tym razem nawet przełamanie, które zazwyczaj gwarantuje LeBron James, nie zrobiło dla mistrzów wschodu żadnej różnicy. Na szczególne brawa zasłużył Marcus Morris. Jeszcze przed przerwą zarzekał się, że jest jednym z najlepszych obrońców na LeBrona. Nie kłamał.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Morris skończył mecz z dorobkiem 21 punktów (7/12 FG, 3/4 3PT) i 10 zbiórek. W obronie zatrzymał najlepszego gracza w lidze na 15 oczkach (5/16 FG, 0/5 3PT) i wymusił 7 strat. To zdecydowanie najgorszy mecz LeBrona w tegorocznych play-offach i można się domyślać, że zawodnik nie pozwoli sobie na to, by Marcus raz jeszcze zdominował go w bezpośredniej rywalizacji. Dla Morrisa to ogromne osiągnięcie w kontekście jego kariery. Możesz LeBrona w pewnym stopniu ograniczyć, ale powstrzymanie i zmuszenie do tak nieskutecznej gry udaje się naprawdę niewielu.

Celtics już w pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 21 oczek i nie obejrzeli się więcej za siebie wygrywając 108:83. Jaylen Brown dołożył 23 punkty (9/16 FG, 3/5 3PT), 8 zbiórek, asystę, przechwyt i blok. Kolejne 20 oczek (8/10 FG, 2/4 3PT), 4 zbiórki i 6 asyst Ala Horforda. Obrona gospodarzy zatrzymała Cavs na 36 FG% i 15% z dystansu (4/26 3PT). Goście wyglądali na zaskoczonych intensywnością narzuconą przez przeciwnika. James mówił po meczu, że na tym etapie nie martwi się o swoją drużynę. Jest 1:0, ale Cavs mają wszystko czego potrzebują, by Celtics odpowiedzieć. Drugi mecz serii zapewne nie będzie już tak jednostronnym widowiskiem.

Zobacz także: Morris pokrył LeBrona
fot. Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek