W chwili, w której Kawhi Leonard ogłosił, że chce opuścić San Antonio, plotki na jego temat rodziły się jedna po drugiej. Jedną z nich było rzekome zainteresowanie zawodnikiem włodarzy Phoenix Suns, którzy byli gotowi oddać za Leonarda pierwszy pick w nadchodzącym Drafcie.

 

Na pierwszy ogień wysunięto Lakers, 76ers i Celtics. To do tych drużyn, zważając na skalę talentu, jaką dysponują, a także młodych graczy do wymiany, przymierzano 26-latka, gdy tylko informacja o jego decyzji wyszła na jaw. Na portalu The Ringer w piątek pojawiła się informacja, jakoby GM Suns, Ryan McDonough, był bliski zaoferowania pierwszego picku w Drafcie, byleby tylko pozyskać Leonarda.

Dziś wiemy już jednak, że dla Suns wybór jest o wiele cenniejszy, niż wydawało się jeszcze kilka dni temu i nie ma opcji, by zmienił to ktokolwiek, nawet taki zawodnik jak Kawhi. Jedyna możliwa droga Leonarda do Phoenix prowadzi przez wymianę z udziałem 3 drużyn, w której każda dostaje coś wartościowego. Trudno jednak wyobrazić sobie, że mając do wyboru takie rynki jak Los Angeles, czy Nowy Jork (pojawiły się również plotki, że w najbliższych latach Knicks mogą ściągnąć do siebie Leonarda i Irvinga), Kawhi wybrałby właśnie stolicę Arizony.

Tymczasem, jak informowaliśmy niedawno, Suns najprawdopodobniej dokonali już wyboru i z jedynką w najbliższym naborze wybiorą centra DeAndre Aytona.

Leonard to postać, która może zmienić oblicze organizacji i momentalnie sprowadzić ją na drogę sukcesu. Suns nie grali w play-offach od 8 lat, a od 2015 roku ani razu nie wygrali więcej niż 24 mecze w sezonie. Za rok Kawhi będzie jednak wolnym agentem i mogłoby się okazać, że po udanym sezonie Suns znów musieliby zacząć budować drużynę od nowa.

Dokąd według Was powinien trafić Kawhi?

Czytaj także: Shaq: LeBron nie potrzebuje więcej pierścieni