Hala Phoenix Suns wymaga renowacji. Robert Sarver domaga się pieniędzy z miasta, a te do tej pory było w temacie wyjątkowo oporne. W efekcie właściciel Suns zagroził, że zespół przeniesie, np. do Seattle.

 

Talking Stick Resort Arena potrzebuje 150 milionów dolarów miasta na renowacje. Robert Sarver pieniędzy jednak nie może się doczekać, bo miasto cały czas nie podjęło decyzji. Właściciel zdenerwowany stwierdził, że jeśli Suns dotacji nie otrzymają, przeniesie drużynę do Seattle albo Las Vegas. Zrobiło się w środowisku spore zamieszanie. Fani rozwojowi wydarzeń przyglądali się z nieskrywanym niepokojem. Sarver postanowił sytuację wyprostować ostatnimi komentarzami.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

– Przede wszystkim Suns nie opuszczą Phoenix – twierdzi. – Przez ostatnie cztery lata szukałem sposobu, by zatrzymać zespół w mieście, do którego należy. […] Jestem przekonany o tym, że musimy odnowić Talking Stick Resort Arena, by była ona światowej klasy ośrodkiem. Kluczowe jest również stworzenie bazy treningowej dla koszykarzy Suns i Phoenix Mercury. Chcę żeby moja wiadomość wszystkich zaniepokojonych pozbawiła wszelkich złudzeń – dodaje.

Arena w Phoenix ma już 26 lat, więc siłą rzeczy nie należy od najnowszych, a to zwraca uwagę ligi, która domaga się gry w obiektach spełniających najwyższe standardy. Sarver jest gotów zapłacić 80 milionów dolarów. Liczy na to, że miasto zapewni kolejne 150 milionów.

Zobacz także: Problemy Parkera w Chicago
fot. Mark J. Rebilas-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek