Dwójka młodych graczy Los Angeles Lakers postanowiła zrobić sobie publiczne dissowanie. Problem polega na tym, że wizerunkowo dla Jeziorowców wygląda to po prostu bardzo słabo. Zespół postanowił więc w tej sprawie zainterweniować.

 

Lonzo Ball i Kyle Kuzma są po pierwszym sezonie w NBA. Drugi wypadł na tle pierwszego znacznie lepiej, ale zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Panowie generalnie mają między sobą dobre relacje i bardzo często trzymają się razem. Tym razem jednak poszli o krok za daleko. Wzajemne dissowanie na początku było śmieszne, ale z czasem przestało i zrobiło się żenujące. Los Angeles Lakers dbając o swój wizerunek przed zbliżającym się rynkiem wolnych agentów, poprosili młodych, by zaczęli się zachowywać poważniej.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Kiedy chcesz zrekrutować graczy pokroju LeBrona Jamesa czy Paula George’a, to musisz ich zapewnić, że twoi młodzi gracze w rotacji są wystarczająco dojrzali, by zapewnić wsparcie i zrobić krok w przód. Diss, który Lonzo nagrał na Kuzmę na pewno sprawie nie pomógł. De facto wywołał lawinę publicznego dogryzania, które z czasem nabierało intensywności. Ludzie PR-u Lakers mieli dość i wezwali obu na dywanik. Zawodnicy potwierdzili, że między nimi nie ma żadnych problemów i świetnie się dogadują, ale obiecali, że się uspokoją.

Lakers chcieli uniknąć kolejnej sytuacji, która mogłaby rykoszetem odbić się na ich szansach w staraniach o wolnych agentów. Pamiętacie 2016 i skandal z D’Angelo Russellem oraz Nickiem Youngiem, gdy ten pierwszy nagrał filmik, na którym Swaggy P przyznaje się, że nie był do końca fair wobec swojej narzeczonej – Iggy Azalei? Lakers dostali nauczkę i wyczuleni wolą reagować wcześniej. Interwencja w sprawie Kuzmy i Balla była dobrym posunięciem. Młodzi nie wiedzą jeszcze, gdzie są pewne granice i zespół właśnie im jedną wyznaczył.

Zobacz także: 6 najlepszych występów play-offs
fot. John Locher
Michał Kajzerek
@mkajzerek