Steven Adams podczas pisania książki postanowił zdradzić kilka sekretów szatni Oklahomy City Thunder. Zabrał głos m.in. w sprawie Reggiego Jacksona, który miał problem z rolą pomocnika Russella Westbrooka.

 

Niepodważalne miejsce nr jeden dla Russella Westbrooka było dla Reggiego Jacksona konkretnym problemem, z którym nie mógł sobie poradzić. Zaczął więc naciskać na transfer, bo wierzył, że tylko rola pierwszego rozgrywającego pozwoli mu wydobyć z siebie maksimum potencjału. Trafił w końcu do Detroit Pistons, gdzie miał jedynie przebłyski. Jego rozwój i wpływ na wyniki ekipy z Mo-Town mocno spowolniły kontuzje. W poprzednim sezonie rozegrał 45 meczów notując na swoje konto średnio 14,6 punktu i 5,3 asysty trafiając 42,6 FG% i 30,8 3PT%. Za dwa lata trafi na rynek wolnych agentów. W rozgrywkach 2018/2019 postara się przekonać do siebie trenera Dwane’a Caseya.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Steven Adams w swojej książce wspomina początek sezonu 2014/2015, gdy Jackson przejął obowiązki pierwszej jedynki, gdy Russ walczył z urazem. Naturalnie Westbrook zaraz po powrocie do pełni sił wrócił do wyjściowej piątki, co miało Jacksona mocno zdenerwować.

– Patrzyliśmy na niego i sądziliśmy, że musi być głupcem, jeśli myśli o odebraniu Russellowi miejsca w składzie. On naprawdę myślał, że to będzie jego miejsce. Działał wbrew naturze tego zespołu – pisze Adams. – Wiedzieliśmy, że chce odejść. Czemu mieliśmy pracować z kimś, kto nie chciał z nami współpracować? Po transferze szybko o nim zapomnieliśmy. Musieliśmy powitać nowych chłopaków – dodaje.

Sam Kevin Durant mówił wówczas, że Thunder tworzą kolektyw… poza jednym zawodnikiem.

Zobacz także: Dalszy ciąg sprawy zabójstwa ojca Jordana
fot. Jeff Hanisch
Michał Kajzerek
@mkajzerek