Kolejna smutna wiadomość zza oceanu. Po solidnym zaprezentowaniu się w meczach pre-season, Milos Teodosic doznał bolesnego urazu już w drugim meczu sezonu!

 

Niespełna 3 minuty przed końcem drugiej kwarty Home Openera LA Clippers, serbski czarodziej padł na ziemię trzymając się za stopę. Kilka minut później, koledzy z drużyny musieli znieść swojego rozgrywajacego z boiska – Teodosic nie był w stanie ustać na obu nogach. Sytuacja wyglądała dość dramatycznie, choć okazało się, że uraz nie jest aż tak poważny. Badanie rezonansem magnetycznym wykazało zapalenie rozcięgna podeszwowego. Jest to kontuzja, którą każdy przechodzi na swój sposób, w zależności od organizmu. Przerwa w grze waha się od kilku dni do nawet kilku tygodni odpoczynku.

Możemy być pewni, że sztab medyczny Clippers nie będzie naciskał na szybki powrót 30-latka do gry. Założeniem na ten sezon jest przede wszystkim nawiązanie walki z najlepszymi drużynami w fazie Play-offs. Z drugiej strony, kibiców LA może niepokoić fakt, iż nawet po odsunięciu Teo z Eurobasketu 2017, Serb doznał urazu tak szybko. Czyżby intensywność sezonu NBA dawała się we znaki weteranowi Euroligi?

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Odsunięcie od gry Teodosica to więcej minut dla Austina Riversa. Czy Clippers będą w stanie utrzymać rytm z pierwszych meczów sezonu? DeAndre Jordan nie czuje się zaniepokojony obecną sytuacją i wierzy w głębię składu swojej drużyny. Swoje dodał też inny nowy nabytek Clippers, Patrick Beverley. Obrońca chwali sztab medyczny drużyny z LA i wierzy, że Teodosic wróci po kontuzji w pełni sił.

Na co stać w tym roku Clippers? Zdrowie już nie raz płatalo im figle. Po transferze CP3, drużyna dalej stawia na system oparty na utalentowanym rozgrywającym, który będzie zaopatrywał Griffina i Jordana w pomalowanym. Jeśli dodamy do tego w końcu silną i głęboką ławkę to kto wie, może w końcu uda się im wyjść poza drugą rundę PO? Póki co, czekamy na powrót do gry jednego z najlepszych podających w historii koszykówki. Historia Teodosica w NBA, choć nieciekawie, dopiero się zaczyna.

Zobacz także: Koniec sezonu Lina!
Rafał Draganowski
Fot. Clutchpoints