Houston Rockets dołączyli do wyścigu po Jimmy’ego Butlera. Zawodnik jest rzekomo wkurzony, że Wolves proszą o tak dużo w zamian. Gdyby nie wysoka cena za Jimmaya, ten zapewne już dawno byłby zawodnikiem nowej drużyny.

 

Niedawno Minnesota Timberwolves pytała Philadelphię 76ers o Bena Simmonsa, który był warunkiem koniecznym do przeprowadzenia transferu za Jimmy’ego Butlera. W Philly powiedzieli rzecz jasna stanowcze nie i na tym temat się zakończył. To właśnie z tego powodu Butler jest wkurzony. Leśne Wilki nie chcą stracić na wartości, jaką jest Butler, dlatego proszą o wiele w zamian. Zbyt wiele jak się okazuje. Oprócz Heat, Nets, Knicks i Clippers – w kolejce ustawili się także Houston Rockets gotowi przystąpić do rozmów.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Taki transfer musiałby być jednak bardzo karkołomny i niezwykle kreatywny. W drugą stronę niemal na pewno powędrowałby kontrakt Erica Gordona, choć niewykluczone, że strony dołączyłyby do transakcji trzecią ekipę. Czekamy na konkretne informacje. Na razie codziennie słyszymy co innego. Jeżeli Butler nie zostanie wytransferowany do startu sezonu regularnego, zapewne nie pojawi się na ławce Wolves. To może wiązać się z karami finansowymi, jeżeli zespół nie wyrazi na to zgody. Tak czy inaczej kolejna opera mydlana trwa w najlepsze i spycha na drugi plan wszelkie tematy związane z początkiem pre-season.

Zobacz także: League Pass z nową opcją
fot. Bob Levey
Michał Kajzerek
@mkajzerek