Tom Thibodeau miał wczoraj sporo powodów do zadowolenia. Jego zespół od początku zdominował Lakers, a KAT i Wiggins pokazali się ze strony, z której kibice Wolves chcieliby ich oglądać co noc. Nic dziwnego, że Thibs był zaskoczony, kiedy po zakończonym meczu do jego biura weszli właściciel klubu Ethan Casson i GM Scott Layden i…poinformowali go o zwolnieniu.

 

Casson nigdy nie był fanem Thibsa. Trener Wolves był niemal przekonany, że dokończy sezon w Minneapolis, jednak start bilansem 19-21, ledwie 5 wygranych na wyjeździe i utrata Jimmy’ego Butlera musiały przelać czarę goryczy. Po dwóch i pół roku spędzonych na ławce trenerskiej (i prezydenckiej) Timberwolves, Tom Thibodeau musi pożegnać się z pełnioną funkcją.

Na jego miejsce, według plotek, przymierzani są Fred Hoiberg, zwolniony wcześniej w tym sezonie przez Chicago Bulls oraz Chauncey Billups, przed sezonem przymierzany m.in do trenowania Detroit Pistons. Obecnie były gwiazdor tej drużyny pełni funkcję analityka w telewizji ESPN.

fot. Jim Mone/Associated Press
Czytaj także: Ball i Ingram muszą się bardziej angażować!