Klay Thompson za rok może zostać wolnym agentem, ale wiele wskazuje na to, że szybciej dogada się z Golden State Warriors w sprawie przedłużenia swojego kontraktu. Zespół i przedstawiciele gracza zaangażowali się w pierwsze rozmowy.

 

Kilka dni temu Klay Thompson mówił, że nie wyobraża sobie gry poza Bay Area. Nie wyraził mimo wszystko całkowitej pewności wobec tego, że zostanie z zespołem. Golden State Warriors zdają się być studnią bez dna, ale generalny menadżer – Bob Myers ma głowę na karku i dokładnie planuje wydatki drużyny. Czy jeśli Klay postawiłby warunek, iż zostanie tylko i wyłącznie za maksa – to Warriors dadzą mu go bez wahania? Mają do gracza prawa Birda, ale podatek od luksusu z każdym rokiem będzie coraz mocniej bił po kieszeniach właścicieli.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Najnowsze doniesienia wskazują jednak na to, że Thompson jest gotów wziąć mniej, by pozostać z drużyną. To w stylu Klaya – gracza oddanego swojemu środowisku i skupionego wyłącznie na sukcesach drużyny. Thompson rzekomo sam wyszedł do zarządu z propozycją. Jest gotów wziąć mniej, podpisać długoterminowy kontrakt i pomóc Warriors lepiej zbalansować wydatki na kolejne lata. W gruncie rzeczy latem 2019 mógłby podpisać na 5 lat za 188 milionów dolarów. Jeśli podpisze w tym roku, może za kolejne 5 lat zarobić 121 milionów, zatem spora oszczędność dla klubu.

Jeśli JEŚLI! strony by się nie dogadały i Thompson zażądałby maxa, salary-cap Warriors pobiłoby wszelkie finansowe rekordy nie tylko w koszykówce. Dlatego można odnieść wrażenie, że bez choćby drobnego finansowego poświęcenia ze strony Thompsona, wspólna przyszłość gracza i zespołu stanie pod wielkim znakiem zapytania. Czekamy zatem na rozwój sytuacji. Znając Klaya – rozmowy skończą się bardzo szybkim porozumieniem.

Zobacz także: Hawks mają nowego trenera
fot. Jose Carlos Fajardo
Michał Kajzerek
@mkajzerek