Nie udało się znaleźć chętnych na usługi Chrisa Paula. Wszystko wskazuje na to, że były kolega z drużyny Jamesa Hardena nowy sezon rozpocznie jako lider będącej w przebudowie drużyny w Oklahoma City.

Nie jest to na pewno wymarzony scenariusz dla rozgrywającego, któremu kontuzje zaprzepaściły kilka realnych szans na zdobycie mistrzostwa NBA. W wieku 34 lat CP3 miał nadzieję na kolejny run po mistrzostwo w barwach Houston Rockets. Zamiast tego został wysłany na północ, a jego miejsce zajął młodszy o 4 lata Russell Westbrook. Paul znalazł się w Oklahomie, pierwotnie miało zająć to chwilę, jednak szukanie nowego kierunku przedłużało się i przedłużało, aż wreszcie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem okazało się pozostanie w Thunder na dłużej.

Wymiana na linii Rockets-Thunder odbyła się stosunkowo późno, biorąc pod uwagę fakt jak wiele wydarzyło się od 1. lipca. Z tego względu niewiele drużyn posiada w salary cap miejsce, by zatrudnić Paula (120 milionów za 3 lata gry). Od początku wiadomo było, że Sam Presti i jego współpracownicy będą musieli być cierpliwi. Pojawiały się pogłoski o Miami, dziś jednak daleko do porozumienia z kimkolwiek.

Dla Generalnego Menedżera zespołu to nie problem – Presti przyznał, że współpraca z Paulem w tym sezonie jest bardzo mile widziana. Także sam zawodnik nie ma nic przeciwko pozostaniu w Oklahomie. Choć po utracie Paula George’a i Russella Westbrooka nikt nie postrzega OKC jako kandydata do mistrzostwa, zespół z Adamsem, Schroderem, Gallinarim i Paulem w składzie może być całkiem ciekawy do oglądania.

fot. Zach Beeker
Czytaj także: Kanter nabija się z Irvinga!