Jesteśmy w trakcie klasycznego okresu poszukiwania wzmocnień przed najważniejszą fazą rozgrywek. Oklahoma City Thunder złowiła jednak bardzo ciekawą rybę. Do drużyny dołączy bowiem Markieff Morris.

 

Thunder powoli zmieniają się w pewniaka do gry z przewagą parkietu w pierwszej rundzie play-offów NBA. Z bilansem 37-20 zajmują 3. miejsce w tabeli zachodniej konferencji i mają relatywnie bezpieczny dystans do Portland Trail Blazers i nadal gonią Denver Nuggets. Zespół opiera się w głównej mierze na produktywności Russella Westbrooka i Paula George’a, ale to na play-offy nie wystarczy. Spośród kilku ekip zainteresowanych Markieffem Morrisem, to właśnie Thunder wygrali wyścig po silnego skrzydłowego.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Ten przy okazji trade-deadline został przez Washington Wizards wytransferowany do New Orleans Pelicans, którzy zwolnili go z umowy. Wiz szukali oszczędności, więc postanowili zrezygnować z usług skrzydłowego. Ten trafił na rynek wolnych agentów i zaczął szukać nowego miejsca. Zainteresowani byli Brooklyn Nets, Toronto Raptors, Los Angeles Lakers i Houston Rockets, ale to OKC przedstawiło najlepsze warunki do rywalizacji z ligową czołówką. Morris w 34 meczach sezonu regularnego notował dla Wizards średnio 11,5 punktu i 5,1 zbiórki trafiając 43,6 FG% i 33,3 3PT%. W rotacji Thunder było miejsce po zwolnionym Alexie Abrinesie, więc wszystko się dla Markieffa dobrze ułożyło.

Zobacz także: Napompowany Westbrook
fot. Patrick Smith/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek