Jeszcze za czasów gry w liceum, Trae Young nie mógł ukryć się przed łatką następcy Stephena Curry’ego. Daleki zasięg rzutów, błyskotliwość na parkiecie i brak jakichkolwiek kompleksów w walce z silniejszymi od siebie sprawiły, że 20-latek niesie dziś na swoich barkach niemałą presję. Pierwszy bezpośredni pojedynek z Currym nie poszedł jednak po jego myśli.

 

Golden State Warriors – Atlanta Hawks 128:111

Naprawdę nie obchodzą mnie żadne porównania. Jedyne na czym mi zależy to moja drużyna i zwycięstwa.

Obchodzą czy nie, porównań do Stephena Curry’ego, Trae Young się raczej szybko nie pozbędzie. Jedyny zawodnik w historii NCAA, który zakończył sezon jako lider w punktach i asystach miał dziś okazję zmierzyć się ze Stephem i pobrać kilka lekcji. Te niewątpliwie przydają mu się na przyszłość, nawet, jeśli 20-latek nie ma zamiaru upodabniać się do lidera Golden State.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

W drugim meczu po powrocie na parkiet Curry rzucił 30 punktów (18 z nich w pierwszej kwarcie) i trafił 6 trójek, prowadząc Warriors do zdecydowanego zwycięstwa w Atlancie. Young , choć w 25 minut rzucił 20 punktów, miał po spotkaniu mieszane uczucia. Spudłował wszystkie 6 rzutów za trzy, a jego obecna skuteczność z dystansu w sezonie to ledwie 24% przy prawie 6 próbach na mecz. Oczekiwania wobec Trae w Atlancie są ogromne. Trudno powiedzieć jednak, by zawodził. Hawks to jedna z najsłabszych drużyn tego sezonu – z 24 spotkań wygrali póki co tylko 5, a mimo to Young właśnie zdobył nagrodę Rookie of the Month na Wschodzie. W ciągu 29 minut gry na mecz notuje średnio 15 punktów i 7 asyst. Co na jego temat ma do powiedzenia Curry?

Porównania do mnie robią się już nudne. Jest zawodnikiem jedynym w swoim rodzaju. Kiedy ja byłem debiutantem, sporo osób porównywało mnie do Steve’a Nasha. Szanowałem to i doceniałem, ale koniec końców takie porównania nigdzie cię nie doprowadzą. Chodzi o to jak wykorzystujesz sytuację, którą masz przed sobą. Niech Trae idzie własną ścieżką i będzie sobą.

Czytaj także: Bulls zwolnili trenera!