Jedną z głównych nieścisłości przy transferze DeMara DeRozana do San Antonio był fakt, że Toronto Raptors nie byli wobec niego do końca szczerzy. Na kilka dni przed wymianą, zapewniali go, że do niczego takiego nie dojdzie.

 

W trakcie niedawno zakończonej ligi letniej, zarząd Toronto Raptors miał się spotkać z DeMarem DeRozanem i przekazać mu informację, iż ten nie zostanie wytransferowany. Od paru tygodni pojawiały się doniesienia sugerujące, że ekipa z Kanady rozmawia z San Antonio w sprawie transferu za Kawhiego Leonarda. DeRozan nie wiedział, czego może się spodziewać. W końcu otrzymał informację, iż przenosi się do San Antonio… Zareagował na swoim InstaStory przekazem, który jednoznacznie sugerował, że w NBA nie można mieć do nikogo zaufania.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Generalny menadżer Raptors – Masai Ujiri przyznał, że między stronami mogło dojść do nieporozumienia, wobec czego DeRozanowi należały się przeprosiny.

– Mogę jedynie przeprosić DeMara za nieścisłość w komunikacji między nami – mówił GM Raptors. – Chciałbym także podkreślić jego wielki wkład w to, co tutaj budujemy oraz w życie całego miasta. Nie da się zmierzyć tego, jak wiele zrobił. Niewykluczone, że popełniłem błąd, gdy rozmawiałem z nim podczas ligi letniej i mówiłem o oczekiwaniach, jakie mamy wobec niego idąc dalej. Z tego powodu chciałem przeprosić DeMara, jego rodzinę oraz przedstawicieli. Szanse się pojawiają i uciekają. Ja z tej postanowiłem skorzystać – dodaje.

Raptors po pozyskaniu Leonarda chcą rzecz jasna walczyć o mistrzostwo. Ujiri powtarza, że dał Dwane’owi Caseyowi szansę, ale na pewnym etapie musiał po prostu zmienić kierunek, w jakim podąża organizacja. Postanowił także zaryzykować i ściągnąć Kawhiego Leonarda. Zawodnik pojawił się już w Kanadzie i wkrótce przejdzie badania medyczne. To one będą ostatnim krokiem przed oficjalnym potwierdzeniem transferu przez ligę. DeMar DeRozan w międzyczasie zdążył zareagować na przeprosiny Ujiriego. Ponownie zrobił to korzystając ze swojego Instagrama.

Wszystko jasne.

Zobacz także: Rapujący James i Beasley
fot. John E. Sokolowski
Michał Kajzerek
@mkajzerek