Już wkrótce Russell Westbrook może stać się czwartym w historii zawodnikiem z setką triple-doubles na koncie. Po historycznym sezonie, w którym Russ zaliczył rekordowe 42. takie występy, także w rozgrywkach 2017/2018 jest na drodze do wyśrubowania niezwykłej średniej.

 

25.2 punktu, 10.1 asysty i 9.6 zbiórki – takie cyfry notuje średnio Westbeast w tym sezonie. Do średniej na poziomie triple-double w drugim sezonie z rzędu (nie udało się to nikomu w historii) brakuje teoretycznie niewiele. Thunder pozostało do rozegrania 14 meczów. Zakładając, że Westbrook zagra w każdym z nich, musiałby zbierać ponad 11 piłek na mecz. Trudne, ale nie niemożliwe. Jak jego obecny wynik wypada na tle legend NBA?

Swój 99. występ z td na koncie Westbrook zaliczył dziś w meczu z Sacramento. Kolejnym meczu, w którym na parkiecie robił dosłownie wszystko:

Thunder dzierżą czwartą pozycję na Zachodzie i dogonić Trail-Blazers nie będzie im łatwo. Podopieczni Billy’ego Donovana nie mieliby jednak zapewne nic przeciwko temu, by zakończyć sezon na czwartym miejscu, gwarantującym przewagę parkietu w pierwszej rundzie play-offs. W końcu na łatwego przeciwnika w fazie pucharowej i tak nie ma co liczyć.

Do końca sezonu Thunder zmierzą się jeszcze m.in. z Raptors, Celtics, Blazers, Spurs, Warriors i Rockets. Będzie co oglądać.

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: Blazers po raz dziesiąty – czas na Cleveland!