Niewiele powodów do radości mają kibice Phoenix w tym sezonie. Suns mają drugi najgorszy bilans w NBA i trudno doszukać się jakiejkolwiek nadziei na lepszy okres w tym sezonie. Dziś w meczu z drugą najlepszą drużyną Wschodu grali jednak jak równy z równym, a szalę zwycięstwa na ich korzyść przechylił nie kto inny jak Jamal Crawford.

 

38 lat na karku i nadal tyle ognia w sobie – możemy być wdzięczni, że Jamal Crawford od tylu lat jest ozdobą tej ligi, a my możemy się temu przypatrywać. Dziś przy stanie 114:114 i ostatniej akcji meczu piłka szukała Devina Bookera, który standardowo już w ostatnich latach bierze odpowiedzialność na swoje barki. Świetna obrona Erica Bledsoe uniemożliwiła jednak dostarczenie piłki 22-latkowi, ta została więc w rękach Crawforda, który doskonale wiedział, co z nią zrobić:

Bucks przeżyli niemałe zaskoczenie – w środę rozbili Trail Blazers 143:100. Przy takim rywalu, Suns wydawali się kolejnym łatwym łupem, tymczasem podopieczni Igora Kokoskova postawili twarde warunki i odnieśli 4 zwycięstwo w sezonie.

A  Jamal, jak to Jamal, co jakiś czas przypomina nam o tym, że wciąż warto spoglądać w jego kierunku. Nie ważne, jakie barwy reprezentuje, jego gra sprawia radość prawdopodobnie kibicom wszystkich 30 drużyn NBA.

Czytaj także: James chwali Lonzo Balla!