Już wkrótce LeBron James stanie się nowym królem Los Angeles. Od nowego sezonu będzie reprezentował barwy Lakers, a mieszkańców LA już teraz opanowała gorączka związana z przejściem największej gwiazdy ligi do ich ukochanego klubu. Nie wszystkim jednak udziela się wychwalanie LeBrona pod niebiosa.

 

Przy Melrose Avenue, słynącej z kolorowych budynków i widowiskowych murali, od lat podziwiać można wizerunek Kobego Bryanta na fioletowej ścianie jednego z budynków:

Wśród fanów LeBrona Jamesa pojawił się pomysł, by wyrazić swoją radość w dość nietypowy sposób. W miejsce głowy Bryanta przyklejono twarz Jamesa, co momentalnie wzbudziło sprzeciw tych, u których to Bryant jest na pierwszym miejscu. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Filmik, w którym jeden z kibiców ,,pozbywa się” naklejonej twarzy Jamesa obejrzano już ponad milion razy.

 

Fani Kobego mogą spać spokojnie. Honor zawodnika, który w koszulce Lakers grał przez 20 lat został przywrócony, a James może spokojnie budować swoją pozycję wśród zawodników, którzy rządzili w Staples Center.

Czytaj także: Sixers się zbroją!